Teraz gdy Richa nie było mogliśmy bez obaw spędzić czas razem,
stanąłem przed Emilie.
-To mamy czas tylko dla siebie? - spytałem przybliżając się do niej
-No wiesz, mam jeszcze kilka zdjęć do... - przerwałem jej
-Teraz zapomnij o pracy, wieczorem obejrzę te zajęcia z tobą - pocałowałem ją
Ona cicho mruknęła, i na chwilę odsunęła usta od moich.
-Na pewno? To dla mnie bardzo ważne
-Tak - odparłem stanowczo kładąc ręce na jej biodrach - to może romantyczna
kolacja na mieście? A później spacer?
-Jeszcze dobrze południa nie ma - zaśmiała się lekko
-Oh faktycznie - udałem zaskoczonego - To może teraz gdy nie ma Richa - mówiąc to ciągnąłem ją do sypialni.
-Nie pozwalasz sobie na wiele? - uśmiechnęła się
-Tak sądzisz? - stanąłem w miejscu
-Przecież my nawet oficjalnie nie jesteśmy parą - droczyła się ze mną
Upadłem na kolana przed Em, przylizałem włosy, poprawiłem ręcznik który miałem na sobie i wziąłem ją za rękę.
-Em czy zostaniesz oficjalnie zechcesz ze mną chodzić? Być moją parą? - patrzyłem się na nią wielkimi oczami
-Czyli ,że dziewczyną? Będziemy razem chodzić po bułki ? - zaśmiała się
-Do końca naszego życia chce chodzić z tobą po bułki
-Tak, zgadzam się
Wstałem i ją mocno przytuliłem, mimo iż byłem szczęśliwy wiedziałem ,że nie zachowuje się fair w stosunku do Deana, czułem się jakbym go zdradził no i jeszcze pamiętałem Julkę, szukałem jej ale potrafiła się dobrze ukryć, nie wiem dlaczego uciekła bez słowa.
Emilia wepchnęła mnie do sypialni i zamknęła drzwi.
Była już godzina 15, Emilia krążyła po domu a ja usiadłem na kanapie, wciąż nie pewny tego co robię, mam podzielone uczucia, chyba musiałem wybierać. Teraz gdy mam Em, łatwiej jest mi zapomnieć o Julce. Żeby definitywnie skończyć poszukiwania jej przy każdej możliwej okazji,
musiałem usunąć jej zdjęcia z telefonu. Wszedłem w galerię i przed usunięciem przyglądałem się każdemu, chciałem je dobrze zapamiętać, gdy przyszedł czas na ostatnie trzecie Emilia usiadła obok mnie po turecku i spojrzała w ekran.
-Znam ją, czy to nie Julia?
-Tak, to ona...
-Po co ci je zdjęcie?
-Szukałem jej a do tego były potrzebne fotografie
-Jeśli uciekła to znaczy ,że nie chce być znaleziona, aaa... nadal jej szukasz?
Spojrzałem się na Emilie i usunąłem ostatnie zdjęcie
-Już nie - pocałowałem Em
-Widać ,że tęsknisz za nią...
-Już nie, przeszło mi - wstałem chowając telefon do kieszeni - to jak gotowa? Możemy wychodzić?
-Jeszcze! Muszę się ubrać, przecież nie pójdę w dresie - zaśmiała się i szybko poszła się przebrać
Minęły może 2 minuty a ja uchyliłem drzwi od sypialni, Em była ubrana w czarną sukienkę i siedziała na łóżku trzymając telefon w ręce, gdy mnie zauważyła schowała go do torebki, wstała, i się uśmiechnęła.
-Możemy iść - powiedziała idąc w moją stronę.
Otworzyłem szeroko drzwi i zmierzyłem ja wzrokiem.
-Świetnie wyglądasz
-Lizus - powiedziała mijając mnie - taksówka już czeka?
-Oczywiście, madam.
Wybrałem najbliższą, elegancką restaurację, mimo tego ,że na dworze jeszcze było dość jasno, w środku restauracji panowało złudzenie nocy. Nie mogliśmy iść później bo Rich ma wrócić przed 19.
Emilia wybrała stolik schowany za pojedynczą ścianą, taki odizolowany trochę od reszty.
-Czerwone czy białe? - spytałem po tym jak wybraliśmy potrawy
-Nie powinnam pić - powiedziała kładąc przed sobą czarne menu.
-To tylko jedna lampka - uśmiechnąłem się
-Wiem ,że nie skończy się na jednej - zmierzyła mnie wzrokiem
-Do 19 zdążysz wytrzeźwieć - puściłem do niej oczko
-Jeśli będę pijana to ci tego nie wybaczę
-No dobrze
Złożyliśmy zamówienie.
-Jak myślisz Rich jest bezpieczny z Dean'em? - spytała
-Jest jaki jest ale potrafi zadbać o bezpieczeństwo, a zwłaszcza teraz.
-To jego wina ,że popsuł sobie życie
-Każdy popełnia błędy i każdy musi za nie odpowiedzieć
-Racja.... ale zmieńmy temat - powiedziała Emilie
Rozmawialiśmy o nas, o przyszłości, o różnych fantazjach i marzeniach ale w trakcie tych rozmów,
co 5 minut wkradał się temat Richa i Dean'a, Emilie bardzo się martwiła o niego nawet gdy już była lekko pijana, nie mogłem jej za to winić, przecież Rich to jej dziecko a Dean to typek który ją skrzywdził. Był nawet moment gdy nasza rozmowa o nich trwałą 15 minut, zastanawialiśmy się co robią, jak się bawią, czy Rich jest bezpieczny i zadowolony no i czy Dean się sprawdził w roli ojca.
Musiałem również co chwila zmieniać temat gdy ona rozmawiała o swojej pracy, chciałem aby trochę odpoczęła od problemów ale ciężko było jej zapomnieć nawet po drugiej butelce.
Gdy było po 18, musieliśmy wracać do domu. Zadziwiało mnie to jak ona potrafi chodzić na szpilkach w takim stanie, język jej się lekko plątał ale postawa była nie naganna.
Na taksówkę nie musieliśmy długo czekać, przed restauracją stało ich trzy i już o godzinie 18:30 byliśmy na miejscu.
-I jak się czujesz? - spytałem zdejmując jej płaszcz
-Już powoli trzeźwieje - usiadła na kanapie nie zdejmując szpilek, podniosła jedną nogę do góry i ją oglądała.- seksowne mam nogi co nie? A z tymi butami to już w ogóle ideał!
Usiadłem obok niej i przejechałem ręką po tej nodze.
-Tak jesteś bardzo seksowna i skromna. - pocałowałem ją w nogę.
Liczyłem na to ,że przypieczętujemy dzisiejszy wieczór przed powrotem Richa ale ona poprosiła gestem ręki o laptop który leżał zaraz obok. Włączyłem go. Emilia usiadła i znalazła na nim zdjęcia kryminalne.
-Obiecywałeś ,że pomożesz - powiedziała całując mnie w policzek, wiedziała ,że właśnie zniweczyła mój plan i do tego jeszcze ją to satysfakcjonowało, była uśmiechnięta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz