Następnego dnia znów poszłam na spotkanie z trenerem.
-I jak?
-Nic nie czuje.
-Dotknij mnie.
-Po co?
-Użyj daru.
Przewróciłam oczami i starałam się odzyskać spokój. Wyczyścić umysł. Dotknęłam go.
-Nooo... Co jest?
Spojrzałam na swoją dłoń.
-Nie wiem jak ty ale ja rozumiem. Najwyraźniej twój dar działa tylko pod wpływem silnych emocji. Na prawde silnych.. Takich jak gniew czy.. Ale co do tego drugiego nie jestem pewny.
-Drugiego?
-Nie ważne. Właśnie. Przypomnij mi abym coś ci dał pod koniec zajęć.
-Co?
-Gnashow chce się dziś z tobą spotkać.
-Kto? Po co?
-Jeden z najważniejszych ludzi. Chce Cię bliżej poznać z tego co wiem.
-To po co masz mi ty coś dawać?
-Zamierzasz tak iść na kolacje?
-A co w moim ubiorze jest złego?
-Mam dla ciebie jakąś sukienke którą sam wybierał, buty i jakąś biżuterie.
-Nie ubiore tego. Nie przyjmuje prezentów od obcych.
-Nie obchodzi mnie to co robisz. Masz to założyć i koniec.
Spojrzałam na niego zła.
Za kogo ma się ten Gnashow?!
Trenowaliśmy dalej panowanie nad moim darem. Jednak moje myśli były bardzo daleko i nie mogłam się skupić. Mój trener wyczerpany zakończył szkolenie przed 18.
-Masz. Pamiętaj aby o 20 być gotowa. Przyjdzie po ciebie osobiście.
Przewróciłam oczami i dla świętego spokoju wzięłam torby.
***
W swoim pokoju wykąpałam sięni zaczęłam się szykować. Malować się za bardzo nie malowałam. Zawsze wolałam naturalny makijaż. Upięłam włosy i otworzyłam torby. Moim oczą ukazała się czarna długa suknia bez ramiączek, z odkrytymi plecami i rozcięciem prowadzącym od lewego uda aż po koniec sukni.
-Chyba go pojebałao..-powiedziałam i spojrzałam na buty.
Czarne szpilki na oko powyżej 20 centymetrów z czerwonym podbiciem.
-No po prostu świetnie.
Jako że już kiedyś musiałam się podobnie ubierać aby odegrać swoją rolę w Europie.. Teraz łatwiej było mi te rzeczy założyć.
Potem otworzyłam pudełko. Moim oczą ukazał się srebrny naszyjnik wysadzany diamentami (nie wyglądały jak cyrkonie)..
-No nieźle..-westchnęłam i założyłam go.
Podeszłam do lusterka i przejrzałam się. Przyznam że nawet ja nie poznałam w odbiciu siebie.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę!
Moim oczą ukazał się mężczyzna na oko około 26 lat. Był przystojny. Ledwo powstrzymałam się od westchnięcia.
-Gnashow?
-Tak. Ślicznie wyglądasz Julio. Będzie mi miło móc ci towarzyszyć.
Moje wszystkie myśli na temat tego faceta które miałam znikły. Miałam nogi jak z waty. Był.. Nie da się tego opisać.
Podał mi ręke. Ruszyliśmy.
-Pozwolę sobie oprowadzić Cię po budynku a potem pójdziemy na kolację.
-Dobrze.
Mimo wszystko.. Jego wyglądu i zachowania jakoś nie mogłam zapomnieć że to prawdopodobnie on mnie tu ściągnął oraz że wyraził zgodę na to by przyjechał też Dominic. Za to byłam na niego zła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz