niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Belli

Kiedy wracałam od Marii zobaczyłam go.
-Nie możliwe..-wyszeptałam i ruszyłam w jego strone.
Zaczął biec. Ale nie wyglądało to tak jakby uciekał.
-Poczekaj!-krzyknęłam-Koda!
Na dźwięk swojego imienia.. Zatrzymał się. Byliśmy już w lesie.
-Koda! Piesku czy to ty?
Zamerdał ogonem i podbiegł do mnie.
-Przecież.. Ja widziała.. Tam było tyle krwi.. Umarłeś...
Przekrzywił głowę i zaszczekał.
Chciałam go pogłaskać. Wyciągnęłam ręke i dotknęłam go...

***

Gwiazdy na niebie.. Ciemność.. Noc.. Co jest?
Przytomność wróciła. Ktoś mnie niósł.
-Co się..
-Cii.. -usłyszałam głos Huga.
To on mnie niósł.
-Gdzie ja..
-Pod domem. Spokojnie.
-Co się stało?
-Nie wiem. Albo zemdlałaś albo zasnęłaś.
-Na prawdę?
-Yhm.. Znalazłem Cię w lesie jak wracałem z patrolu. Obok Ciebie był ten pies.. Nie pozwolił mi się na początku nawet do ciebie zbliżyć.
-Koda...
Usłyszałam jego szczekanie.
-Kręci mi się w głowie.
-Spokojnie. Już jesteśmy pod domem.
-Postaw mnie..
-Nie jestem pewny..
-Dam rade.
Postawił mnie a ja ledwo co stałam jednak starałam się to ukryć i złapać równowagę.
-Nie mów nikomu dobrze? Bie chce by się martwili..
-Może powinnaś iść z tym do lekarza?
-Nic mi nie jest. Nikomu nie mów.
-No.. Nie wiem ale dobrze.
-Dzięki! Pa!
Pomachałam mu i weszłam do domu.
Koda chciał iść ze mną jednak nie wiedziałam co na to reszta domowników.
-Zostań. Al na pewno się martwi. Może jednak powinieneś do nirgo wrócić?
Pies przechylił głowę i zaszczekał.
-Idź! Na pewno sie zobaczymy.
Weszłam i wyjżałam przez okno. Pies po chwili odbiegł.
Poszłam do "swojego" pokoju. Po długim prysznicu położyłam się do łóżka.

***

Rano obudziło mnie dziwne uczucie że ktoś się na mnie patrzy. Otworzyłam oczy i spojrzałam prosto ba twarz Dominica.
-Dzień dobry poranny wilczku..-odparłam ziewając.
-Wyspałaś się?
-Nawet.. Z wart dopiero wróciłeś?
-Yhmm..
-Wiesz że to troche straszne jakcsie budzisz.. Myslisz ze jestes samcw pokoju a ty się okazuje że para ślepi się na ciebie patrzy?
-Oj.. Nie mów że się mnie boisz..
-Nie boje się..
-Bella boi się mnie.. Co się stało z tym światem. Nieustraszona Bella jesnak nie jest taka nieustraszona..
Sprzedałam mu "cios" w ramie
-Oberwiesz!
-Ała ała ała ała.. Umieram!! Pokonałaś mnie..
Padł jak długi na łóżko prosto na mnie.
-Auć! Gnieciesz mnie grubasie!-marudziłam.
Spojrzał się na mnie
-Nie lubisz jak na tobie leże?-sprzedał mi jeden z tych swoich..uśmieszków
-Menda..-odparłam i potargałam mu włosy
-O nie! To jest wojna!
Złapał poduszkę i walnął mnie w twarz.
Co za menda..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz