Obudziłam się ze śpiączki lecz nadal byłam bardzo słaba. Cały czas spałam odzyskując naprawdę bardzo wolno siły.
Był u mnie Hugo. Czułam jego zapach. Mimo wszystko milczał a kiedy wszedł Dominic on po prostu wyszedł.
Słowa które wypowiedział Dominic ogrzewały mnie. Kiedy wyszedł a ja zostałam sama czułam się tak jakbym została opuszczona.
Po kilkunastu godzinach kiedy nikt mnie nie odwiedzał nielicząc lekarzy ktoś wszedł bo usłyszałam kroki.
Zapach był mi znajomy
-Julia.. Przepraszam.. To moja wina. Powinienem.. Był do tego nie dopóścić.-powiedział Adam dotykając mojej ręki-Jeśli było coś.. Co mogłem zrobić a tego nie zrobiłem to nie daruje sobie.
Przez chwile milczał.
-Wróć. Obudź się i wstawaj. Jak już dojdziesz do pełni sił jak tylko chcesz wyjedziemy stąd. Pamiętasz jak bardzo nie chciałaś bym Cię wtedy zostawił? Żałuje że to zrobiłem. Nawet nie wiesz jak bardzo. Teraz nie popełnie tego błędu. Jestem łowcą.. Obronię Cię przed wszystkim i wszystkimi.
Poczułam ciepło składanego pocaunki na moim czole.
Chciałam coś powiedzieć. Nie mogłam. Nawet tym razem nie udało wydobyć mi się żadnego dźwięku w przdciwieństwie tego wcześniej, przy Dominicu.
-Co ty tu robisz?-usłyszałam srogi głos lekarza
-Już wychodzę. -powiedział Adam i wyszedł.
Znów zostałam sama. Pogrążona w mroku niemając siły nawet otworzyć oka.
***
Rano było lepiej. Przy porannych badaniach byłam prawie lekko przytomna.
-Pani Izabello?-usłyszałam głos lekarza.
-Hmm.?-wymruczałam z zamkniętymi oczami.
-Jak się Pani czuje?
-M..o..i bl..i..scy..-wydukałam.
-Pani bliscy? W poczekalni jest kilka osób które były obecne tu od początku. Chcieli wiedzieć o Pani stanie i zobaczyć Panią lecz nie mogłem tego zrobić. Nie są Pani rodziną..
-S..ssą..-wyjąkałam.
-Mam rozumieć że mogę ich powiadamiać o Pani stanie i wpuszczać ich tu do Pani?
-Tak..-wyszeptałam i otworzyłam delikatnie oczy.-Tak.
-Jest Pani tego w pełni świadoma?
-Yhm..-wyszeptałam i zasnęłam.
Czułam jak lekarz mnie bada. Cieszyłam się że dziś udało mi się w miare wypowiadać. To duży krok. Obu tak dalej.
Miałam nadzieje że dzięki temu że jestem wilkołakiem szybciej wrócę do zdrowia.. Ale czy to kim jestem jest w stanie uleczyć to co mnie spotkało? To nie są rany.. A przynajmniej nie fizyczne. Wszystko opiera się przede wszystkim na psychice. Miałam nadzieję że jednak fakt że byłam wilkołakiem pomoże mi w powrocie do zdrowia.
Ile byłam w śpiączce?
A ile kolejnych dni odzyskuje siły?
Ile czasu już minęło?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz