środa, 24 sierpnia 2016

Od Belli

-Dziękuje za miły wieczór-powiedziałam do Gnashow'a.
-To ja dziękuje.-odparł i ucałował moja rękę.
Z uśmiechem odwróciłam wzrok.
-Jutro wieczorem jest bal. Byłbym szczęśliwy gdybyś mi towarzyszyła.
Bal? Może uda mi się spotkać Dominica. Tak dawno go nie widziałam..
-Z przyjemnością.-odparłam i weszłam do swojego pokoju.
Przekręciłam zamek zamykając drzwi.
Co to był za wieczór...

***

Rano poszłam na trening z Wiktorem.
-I jak po kolacji? Słyszałem od Paula..
-Dobrze.
-Tylko?
-Myślałam że będzie gorzej.
Z trenerów których znam tylko Wiktor był fajny. Normalnie mogłam z nim porozmawiać.
-Uciekaj się przebrać do szatni i zaczynamy, nie ma co marnować czasu.
Wzięłam swoja torbę i poszłam. Przebrana wyszłam z powrotem na sale.
-I od czego zaczniemy?
I się zaczęło.. Wiktor śmiał się ze mnie a ja sumiennie starałam się wykonywać ćwiczenia.



-Jeszcze minutka i zmienimy ćwiczenie-powiedział kiedy ćwiczyłam.
-Niepotrzebnie pozwoliłam sobie na whiskey wczoraj..-jęczałam.
-No widzisz.. tylko czemu zmądrzałaś dopiero po szkodzie.
-Ale Gnashow.. nie mogłam mu odmówić.
-I lepiej żebyś tego nie robiła.
-Czemu?
-On nie należy do ludzi którzy przyjmują odmowę..
-E tam.. jest sympatyczny.
-Pozory.
-Czemu go nie lubisz?
-Osobiście nie mam nic do niego.
-To czemu tak o nim mówisz? Spędziłam z nim przyjemny wieczór. Gdyby był niemiły albo coś w tym stylu na pewno nie umówiłabym się z nim ponownie.
-Ponownie?
-No tak.. mam mu towarzyszyć na dzisiejszym balu. -powiedziałam przechodząc do innego ćwiczenia.
-Uważaj na niego.
-Przesadzasz. On jest na prawdę uroczy.
-A ten chłopak z którym tu przyjechałaś?
-Dominic?
-No.. co z nim?
-A co ma być?-przerwałam ćwiczenia wpatrując się w Wiktora.
-Myślałem że.. no was coś łączy.
Wróciłam do ćwiczeń.
-Nawet go nie widziałam ostatnio.. a Gnashow to tylko.. kolega.
Czemu nagle poczułam się winna?
-On bierze co chce. Wszystko co chce. Uważaj na niego, ostrzegam Cię.
Przewróciłam oczami. Co on i najwyraźniej nie tylko ma do Gnashowa? Przecież na prawdę jest sympatyczny.

***

Wykończona po treningu poszłam do siebie. Czas się szykować..
Przed drzwiami zobaczyłam paczkę. Był na niej liścik.
"Będzie pasować. G."
Uśmiechnęłam się podnosząc paczkę i wchodząc do swojego pokoju.
Wzięłam prysznic odprężając wszystkie wykończone mięśnie.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.



-Chwileczkę!-krzyknęłam i szybko ubrałam szlafrok.
Wyszłam z łazienki i zobaczyłam w pokoju nikogo innego jak Gnashowa.
-Witaj.
Okryłam się szczelniej szlafrokiem.
-Która jest godzina?-zapytałam.-Dopiero wróciłam z..
-Przyszedłem tylko upewnić się że dostałaś paczkę. Bal zaczyna się dopiero za dwie godziny.
-Tak, dostałam.
-A więc do zobaczenia..-powiedział z uśmiechem i wyszedł.
To było dziwne...
Dokończyłam prysznic i wysuszyłam włosy.

***

Idealnie dwie godziny później przyszedł Gnashow. Byłam już gotowa.
-Jak zwykle wyglądasz cudownie.
Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy.
-Umiesz tańczyć?-zapytał.
-A co?
-Bo tańczymy w pierwszym tańcu. Będą wszyscy z ośrodka. Pokaż co umiesz.
Zamarłam. Nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi. A teraz.. wszyscy mają się na mnie patrzeć?!
Weszliśmy na wielką salę balową. Muzyka po chwili się zmieniła i kilka par wyszło na parkiet. W tym ja i Gnashow.
-Dasz radę.-wyszeptał.
Zaczęło się..



Jakoś przestałam się bać.. Przestałam zwracać uwagi na otaczających nas ludzi. Liczyła się tylko ta chwila.
Po tańcu wszyscy bili brawa a po chwili parkiet zapełnił się tańczącymi.
-Chodź do stolika..-powiedział Gnashow.
-Zaraz do ciebie dołączę.
Poszłam do łazienki i przejrzałam siew lustrze. Jakoś dziwnie się czułam.
Kiedy wyszła mi ruszyłam na "balkon" gdzie był stolik przy którym miałam siedzieć z Gnashowem zobaczyłam Dominica. Stał oparty o ścianę i patrzył się na mnie.
Pomachałam do niego i podeszłam.
-Hej jak tam? Dobrze się bawisz? -zapytałam.
-Nawet..
-T..
-Julia!-usłyszałam za sobą.
Odwróciłam się i zobaczyłam Gnashowa.
Spojrzałam ponownie na Dominica.
-Na mnie już pora..-odparłam wzdychając..
-Zostań..
-Gnashow byłby niezadowolony..
-To jest Gnaschow? -wyprostował się.
-Julia!
-Musze już iść.. zobaczymy się jeszcze?-zapytałam ale nie zdążył odpowiedzieć bo już szłam z Gnashowem..
Odwróciłam się jeszcze w jego stronę ze smutkiem w oczach..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz