czwartek, 25 sierpnia 2016

Od Belli

Gdy tylko Gnashow musiał gdzieś iść spojrzałam w stronę gdzie był Dominic. Zobaczyłam tylko jego plecy. Ruszyłam za nim. Na początku myślałam że go zgubiłam jednak usłyszałam kogoś na sali treningowej. Chciałam z nim porozmawiać. Uchyliłam lekko drzwi.
To co zobaczyłam sprawiło że zamarłam. Dominic całował się z jakąś dziewczyną.
Coś we mnie pękło. Szybko się wycofałam i pobiegłam korytarzem unosząc dół sukni. Wpadłam na Gnashowa.
-Julia.. Szukałem cię..-powiedział odsuwając mnie na odległość ramienia.
Przyjrzał mi się badawczo.
-Coś się stało?
-Ja.. Źźle się czuje-powiedziałam łamiącym się głosem.
Gnashow spojrzał gdzieś za mnie.
-Odprowadzę cię do pokoju.
Objął mnie ramieniem. Nie wiedziałam że łzy spływają mi po twarzy dopóki nie podał mi chusteczki.
Pod drzwiami pokoju przytulił mnie a wtedy pozwoliłam aby potok łaz spływał.
-Niczym się nie przejmuj śliczna..-powiedział i chciał mnie pocałować.
Odsunęłam się.
-Ja.. Ja.. Nie mogę..
-Chodzi o tego chłopaka?
-Po prostu nie mogę.. Dziękuje za wieczór.-powiedziałam i weszłam do swojego pokoju.
Długo nie mogłam spać. Siedziałam tylko pod drzwiami. Nadal byłam w sukni. Nie miałam na nic siły.
Nie miałam ochoty na nic.
A najbardziej niemiałam ochoty oglądać już Dominica.
On podrywał każdą?! Bałamucił i zostawiał..
Podły kłamca.
Postawiłam sobie za cel unikanie go i udawanie że w ogóle nie istnieje.
To będzie trudne..
Nawet jak wyjdziemy stąd cało nie będę chciała go widzieć. Mam dom który odziedziczyłam po rodzicach.. Mam więc dach nad głową zdala od tego kłamcy.
Teraz uświadomiłam sobie że Gnashow jest od niego o wiele lepszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz