sobota, 27 sierpnia 2016

Od Belli

Gnashow poznał mnie z jego koleżanką. Tina była całkiem fajna. Przynajmniej nie czułam się tu całkiem sama. Wiktor, Tina i Gnashow były aktualnie jedynymi osobami z którymi mogłam normalnie porozmawiać.
Widok Dominica nadal mnie bolał.
-Nie rozumiem.. On mówił że mu zależy na tobie?
-Yhm.. Przyjechał tu ze mną z tego powodu..
-To dlaczego obciskiwał się z inną?
-Nie wiem..
-Patrzył się na ciebie..
-Nie obchodzi mnie to. Nie chce go znać. Chcę zapomnieć.
-Na pewno?
-Okłamał mnie, Tina. Nie znosze kłamstw. Najwyraźniej jestem jedną z wielu..
-Pożałuje że Cię tak potraktował. Gnashow nigdy Ci nic takiego nie zrobi.
Westchnęłam.
-Nie kocham go.. Nie zależy mi nawet..
-Przestań! To przystojny i fajny chłopak!
-Wiem.. Gnashow jest miły ale..
-Oj przesadzasz.. Wiesz że wpadłaś mu w oko??
-Czemu zawsze wpadam w oko chłopaką na którym mi nie zależy w ten sposób? A jedyny chłopak na którym mi zaczęło zależeć traktuje mnie jak jedną z wielu?
Odstawiłam śniadanie. Straciłam apetyt.
Tina westchnęła ale zaraz się rozweseliła. Dlaczego?
Podszedł do nas Gnashow..
-Witam Panie.-powiedział i puścił oko do Tiny a mnie ucałował w ręke.
-Muszę już iśc.. Do potem-powiedziałam i wstałam.
Wyszłam i skierowałam się w strone sali traningowych.
Miałam traning z Wiktorem.
Kiedy schodziłam ze schodóe zobaczyłam Dominica.. Prowadził tę dziewczynę. Wyczułam jej krew.
Nigdy nikomu źle nie życzyłam ale teraz się uśmiechnęłam. Jednak trwało to chwile. Jak zobaczyłam jak się do niego przytula... Zacisnęłam pięści i wbiegłam do sali gdzie czekał Wiktor.
-Hej!-krzyknęłam-Roznosi mnie energia i jak jej nie wyładuje na czymś to może ktoś ucierpieć!
-Ooo... Co za zmiana?-powiedział wtchodząc z szatnii.
-Jestem wściekła.
-To dobrze. Potrenujemy walke z twoim darem.
-Super.. Chce po treningu nie mieć siły aby nawet myśleć..

****

Po treningu opadłam na materace a wiktor usiadł obok.
-Ok.. Na prawde najwyraźniej tego potrzebowałaś? Co się stało?
-Jeśli ktoś mówi komuś że mu na kimś zależy to czy może to szybko minąć?
-Nie rozumiem..
-Jak sztbko mogą się zmienić uczucia?
-Zależy.. Chodzi o Gnashowa?
-Nie..
-O tego chłopaka??
-Yhm..
-Porozmawiajmy. Powiedz mi wszystko. Możesz mi przecież zaufać
-On mówił mi że mu zależy. Dlatego też tu przyjechał. Żebym nie była sama.
-To chyba dobrze?
-Na ostatnim balu.. Poszłam z nim bo chciałam porozmawiać.. Spędzić z nim wreszcie troche czasu..
-I co?
-Zobaczyłam go z jakąś dziewczyną. Całowali się.. Żeby to chociaż wygląda£o tak jakby to ona go pocałowała a on tego nie chciał.. Ale on chciał!! Dziś znowu ich razem widziałam..
-Może porozmawiaj z nim?
-Nie, nie mamy o czym. Jest pierwszym chłopakiem do którego w ten sposób się zbliżyłam ale on to olał.. Zranił mnie. Nie pozwole aby znowu tak się stało.
-Twój wybór.
Uśmiechnęłam się do Wiktora. Niby tak naprawde nic nie zrobił ale jednak pomógł mi..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz