poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Od Sama

-naleśniki? -spytałem Richa który siedział przy stole w kuchni i przeglądal gazete kucharską
-były wczoraj.
-lubisz je
-ale nie aż tyle!-powiedział na chwilę odkrywając nos od obrazków
-pokaż co tam masz- powiedziałem podchodząc do niego ale nim zdolalem zajrzeć do pisma on juz wybrał potrawę. Podniósł gazetę i wycelowal mi nią w twarz, palcem pokazywal pizze.
-nie lubisz sie zdrowo odżywiać co nie?
-po co? Jestem wystarczająco zdrowy-odparł wzruszająca barkami.
Zupełnie jakbym widział Dean'a, ciekawe jak sobie radzi.
-Em nas prześwięci -zaśmiałem się
-Pizza jest zdrowa, same warzywa, nawet ciasto jest z trawy!
-no to wytłumaczenie juz mamy teraz tylko żeby to wystarczyło -zaśmiałem sie przygotowując składniki. Rich podbiegl do lodówki i wyjął ser.
-mało jest sera - powiedział z grymasem na twarzy
Podszedłem do niego i zerknąłem na kostkę sera.
-starczy, akurat na pizze
-co mam robić?
-zaraz ci powiem

Pizza jest juz w piekarniku, Rich siedział przy niej i wpatrywal sie w szybkę.
-mama pojechała do Dean'a? -zapytał spoglądając na mnie
-tak... muszą porozmawiać
-ale o czym?! Temat z nim juz jest skończony-odparł stanowczo
-wiesz ,ze to on sie tobą zajmował gdy byłeś mały? Dla niego to duża zmiana, musiał obrócić cale swoje zycie o 180° .
Zawsze żył w ciągłej podróży, pracując.
-gdzie pracuje?
-ale ty masz poważne pytania
-chce wiedzieć
-łapie zbirów
-jak mama
-podobnie.  - uśmiechnąłem sie
Nagle zadzwonił moj telefon, Emilie potrzebowała pomocy. Niestety nie posłuchała mojej rady, usłyszałem strzały, glos się jej łamał, byla przerażona. Rozlaczyla sie. Spojrzałem na Richa który ukradkiem chcial otworzyć piekarnik. Gdy zauważył ze go przylapalem, zamknął go i szeroko sie uśmiechnął.
-Richa mama moze wrócić troche zdenerwowana
-ale przeciez ja nic nie zrobilem! Tylko troszkę uchylilem -zaczął sie tłumaczyć.
Uśmiechnąłem się do młodego.
-co? -spytał nie kończąc wypowiedzi
-nie jest zla na ciebie, w pracy miala gorszy dzień
-mamy dla niej pizze, nie może sie smucic
Zajrzałem do piekarnika, gdy go otworzyłem buchla z niego gorąca para. Pizze położyłem na blacie.
-oby szybko przyjechała, pizza nie bedzie dlugo czekać -poczochralem jedną ręką jego wlosy
Emilie wpadła do domu 15 minut później, podparła sie jedną ręką o ścianę drugą zaś zdjęła buta i to samo z drugim. Ciężko opadła na krzesło w kuchni.
Widziałem że wciąż przeżywa to co sie stało, zakryta twarz rękoma i podparla łokcie na stole. Niepewnie podszedłem do niej i przytulilem ją od tyłu.  Zaplakala cicho i odwrocila sie w moją strone by odwzajenic uścisk.
-jestes pewna ze to odpowiednia praca dla ciebie? - po tych słowach puściła mnie
-tak... tak myślę.
Nagle pobiegł do nas Rich, złapał Em za rękę i zaprowadził do pizzy.
-nie smuc sie, mamy zdrową pizze
-zdrową?-zapytała próbując zapomniec o pracy
-no pewnie! - powiedziałem z uśmiechem
-ale to zwykła pizza -powiedziała patrząc na pizze
-ale pizza to same warzywa, nawet ciasto-wytłumaczył Rich
-jutro ja gotuję -powiedziała Emilia wynajmując takerze z szawki
Ja i Rich spojrzelismy sie na siebie wymownie a później oboje usmiechnelismy sie do Emili, która położyła dlonie na biodrach i przechylila je w prawo.
-widziałam! Nie smakuje wam moja kuchnia? -udawała złą ale lekko się uśmiechała
-nie, przecież uwielbiam twoje naleśniki -powiedział Rich zabierajac talerz z kawałkiem pizzy z rąk Em.
Usiedlismy przy stole, ja i Em pilismy piwo.
-o czym rozmawialas z Dean'em?-spytał Rich
Twarz Em spochmurniala ale mimo to lekko uśmiechnęła sie do Richa.
-będzie cie odwiedzał w poniedziałki i piątki i kiedy tylko będziesz chciał
Rich przez pierwszą chwile nic nie odpowiedział, wydawało sie ze nad czymś mocno sie zastanawia, później spojrzał sie na mnie i powiedział.
-raz mogę sie z nim spotkać -powiedział stanowczo - ale ty bedziesz z nami?
-ja będę pracować, jak chcesz to Sammy bedzie z wami -spojrzała sie na mnie a ja przytaknalem.

(Pisałam na tel =/ dopiszę cos ewentualnie , jak będę w domu ;) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz