czwartek, 4 sierpnia 2016

Od Kath

  Odejście bolało, bardziej niż jakiekolwiek inne. Miałam ochotę płakać, zatrzymałam się i wrzasnęłam jak najgłośniej umiałam. Nienawidziłam tego kim jestem, Nienawidziłan szczerze i gardziłam sobą. Upadłam na trawę i zaczęłam płakać. Jestem beznadziejna. Straciłam Dominica. Na zawsze.
  Stanął nade mną Elijah, patrząc na mnie z politowaniem westchnął.
-Nie rozumiem jak możesz go kochać.
-Nie mogę kochać wiesz o tym!
-To czemu płaczesz gdy odchodzisz od niego?
  Zamilklam.
  Kucnął przy mnie i spojrzał mi w oczy. Pogladzil po policzku i w tym momencie byłam pod niego kontrolą. Rzadko pierwotni używali tej wampirzej umiejętności hipnozy...
-Wylaczysz człowieczeństwo. - nakazał. - Nie będziesz cierpieć z jego powodu.
  Cichy głosik w moim sercu zabranial mi tego ale w tym monecie to Elijah decydował.
  Może rzeczywiście ma rację? Przestanie mnie obchodzić los Dominica, do którego tak czy siak mam słabość... odejdę ale zapewnie mu bezpieczeństwo a pierwotni dostaną mnie w 100%.
  Zamknelam oczy.
  Otworzyłam je jako stara okrutna Katherine.
  Teraz miałam świadomość, że będą mnie trzymać pod kluczem dopóki nie będę w stanie okiełznać pragnienia.
  Spojrzałam na Elijah. Pogladzil mnie po twarzy czule.
-Taka jak kiedyś... jeszcze piękniejsza... czerwone oczy...
  Usmiechnelam się i wpadłam mu w ramiona.
  Mój kochany Elijah...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz