czwartek, 4 sierpnia 2016

Od Dominica

Szczerze? Ciężko mi było bez Kath. Nie spodziewałem się że aż tak się do niej przywiąże. I choć do mnie to nie docierało zrozumiałem że była mordercą. Mordercą bez żadnych uczuć.
Przed Mattem nie mogłem niczego ukryć. Gdy dowiedział sie że Kath zabiła bezbronnego człowieka.. Wpadł w furię.
- Jak ty sobie to wyobrażasz Dominic?! - ryknął. Nawet mi nie było łatwo obserwować go w stanie takiej złości.
- Wiem że zrobiła głupotę - powiedziałem szybko - Ale każdy popełnia błędy..
- Ale nie błędy pozbawiające kogoś życia!
Jeszcze długo sie z nim kłóciłem. Cudem przekonałem go żeby nie zaczął jej tropić.
- Jakoś innych wampirów polujących na ludzi nie zabijasz! - wysunąłem ostatetyczny argument.
Matt zamilkł i nabrał powietrza by powiedzieć coś dalej jednak ja już nie miałem się ochoty kłócić.
- Ja już skończyłem - odparłem i odeszłem.
Starałem sie nie wracać do domu. Tam każdy kąt przypominał mi o Kath. Kiedyś traktowałem ja jak zwykła koleżankę można by powiedzieć ze stały element wyposażenia domu.
Jednak teraz..
Westchnęłem i skierowałem sie do garażu. Postanowiłem jeszcze popracować nad toyota matki. Szperając w częściach poczułem ze ktos mi sie przygląda.
-Bella? - poderwałam sie uderzając głowa w maskę.
Zachichotała.
- Widzę że humor dopisuje - mruknałem
- Uczyłam się... 'wilczego życia' - odparla wesoło i  podeszla bliżej.
- Taak? - odpowiedziałem i wróciłem do szperania w silniku.
- Myślałam że będzie gorzej.
- Możemy się pózniej wybrać na mała 'przechadzkę'.
- Poscigamy sie? - spytała z entuzjazmem.
Roześmiałem się. Zaczęła powoli poprawiać mi humor.
- O co chcesz się założyć ze wygram? - spytałem
- Zobaczymy - odparła buntowniczo.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Zdecydowałaś się czy chcesz dołączyć do watahy? - spytałem po dłużej chwili milczenia.
Przygryzła wargę.
- Z jednej strony tak... Matt Hugo i reszta sa całkiem mili...
- O tak Hugo w szczególności - przerwałem jej rozbawiony ale ona niewzruszona kontynuowała.
- Myślę że mogłabym się do tego przyzwyczaić. Ale... Chciałabym dowiedzieć sie czegoś o swojej przyszłości... Kim byłam... Czy mam jakąś  rodzinę...
Pokiwałem w zamyśleniu głową.
Narazie było wszystko w porządku. Ale Bella wygladała na kogoś kto masowo sciągał kłopoty. Miałem tylko nadzieję że nie ściągnie ich na siebie znowu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz