środa, 6 lipca 2016

Od Julii

Za dużo nowych rzeczy, Za dużo nowych twarzy. Po tylu dniach.. Za dużo. Tyle siedziało..
Dean wyszedł a ja spojrzałam na Sama.
-To jak? Obiecałem film.
-To twój brat?-zapytałam.
-Tak. A ty masz rodzeństwo?
Pokręciłam głową.
-Opowiesz mi kiedyś swoja historię?-zapytał nieśmiało.
Nikomu jeszcze. Nikt nie wie.
-Nie nalegam.. ale z doświadczenia wiem że jeśli z kimś się podzieli tym co męczy to jest lepiej.-uśmiechnął się.
Nawet Adam. Nawet on nie wie.
Ufałam Samowi. Miał coś w sobie. Nie bał się mnie. Jednak gdyby wiedział. Nie pomagałby mi. Wygoniłby mnie. Oddał do ośrodka. Zamknął w celi. Pozbył by się problemu. Niebezpieczeństwa.

***

Mijały dni a ja przyzwyczaiłam się w miarę do nowej sytuacji. Nie siedziałam już tylko w tym pokoju a także w miarę swobodnie poruszałam się po części mieszkania. Nie chciałam naruszać gościnności.
-Julia! Pomożesz mi?-usłyszałam Sama.
Wyszłam z pokoju. Dopiero co niedawno się wykąpałam. Miałam jeszcze wilgotne włosy.
-Tak?-zapytałam.
Coraz więcej mówiłam. Nadal nie za dużo. Jednak to już coś.
-Na kolację ma przyjść mój brat z dziewczyną i dzieckiem. Dean. Znasz go. Pomożesz mi w przygotowaniach?
Kolejne twarze. Jednak mniej się bałam. Mniej. Nie wcale. Tylko mniej.
Nakryłam tak jak umiałam do stołu i pomogłam w kuchni. Po 2 godzinach było wszystko gotowe. Czekaliśmy.
-Julia mam coś dla ciebie.-powiedział Sam i zniknął w swoim pokoju a po chwili wrócił z trochę dużym pudełkiem.-Mam nadzieję że ci się spodoba.
Niepewnie otworzyłam pudełko i zobaczyłam w nich ubranie które okazało się sukienką.
-Przymierz.-powiedział.
Wzięłam sukienkę i poszłam do "swojego" pokoju.
Zdjęłam ubrania i ubrałam się w suknię. Wyglądałam w niej bardzo drobno, mizernie ale słodko. Usłyszałam pukanie.
-Mogę?-zapytał Sam.
-Tak.
Wszedł a ja odwróciłam się z uśmiechem.



-Wyglądasz świetnie.-powiedział.
-Na prawdę?-zapytałam spoglądając w lusterko i wtedy usłyszeliśmy hałas.
-Sammy!-poznałam głos brata Sama.
Wyszliśmy wiec z pokoju by na korytarzu zobaczyć Deana z dziewczyną i dzieckiem.
Spojrzałam na dziewczynę.
Nie.
Nie możliwe..
Zamarłam.
-Julia to jest Emilie, Emilie to Julia.-przedstawił nas Sammy.
My się znałyśmy. Obie teraz patrzyłyśmy na siebie zaskoczone.
Zrobiłam jeden krok w tył.
-Julia?-zapytała Emilie.
Dean z Samem spojrzeli się na nią zaskoczeni a potem na mnie.
-Znacie się?-zapytał Sam.
Byłam przerażona. Odwróciłam się i zniknęłam w pokoju zamykając za sobą drzwi.
-Julia! Julia?-usłyszałam Sama.
Wbiegłam do łazienki do której było wejście tylko z mojego pokoju i zamknęłam drzwi na zamek.
Usiadłam na podłodze naprzeciwko drzwi opierając się o ścianę. Słyszałam zamieszanie za drzwiami.
-Julia? Coś się stało?
Milczałam.
-Emilie co jest?-zapytał Dean.
Ja podciągnęłam kolana pod brodę i zamknęłam oczy. Bałam się.

*** Od Sama ***

Wyszliśmy we trójkę na korytarz gdzie w wózku został syn mojego brata i Emilie.
-Emilie możesz nam wyjaśnić o co chodzi? Znacie się? -zacząłem pytać.
-To skomplikowane. Nie sądziłam ze ona.. jak ona się wydostała?
-Co? Wiedziałaś o niej? Co jest? Skąd się znacie?
-Ehh.. mój brat przyszedł do mnie parę tygodni temu i powiedział mi ze jest kolejna cząstka Lucyfera. Że mam siostrę. Wiecie o co chodzi. Nie wierzyłam mu. Zabrał mnie do ośrodka w którym była Julia. Chciałam ją stamtąd zabrać. Powiedziałam jej by mnie wezwała jednak tego nie zrobiła.
-Ona? Cooo?!
-Jest moją siostrą jak i Abaddona i Abalam'a oraz reszty.
Usiadłem na kanapie.
-Ona wie?
-Nie wiem..
-Poczekajcie pójdę do niej.
Wszedłem do jej pokoju i podszedłem pod drzwi do łazienki. Zapukałem.

*** Od Julii ***

-Julia otwórz. To ja Sam. Jestem sam. Porozmawiamy?
Milczałam. Nie chciałam.
-Proszę.
Zawahałam się. Wstałam i podeszłam do drzwi. Ufam mu. Bałam się. Jednak otworzyłam drzwi.
Wszedł. Był sam.
-Wiedziałaś?
Spojrzałam się na niego zdezorientowana.
-O czym?
-Kim jest Emilie?
-Kim jest?
-Opowiesz mi jak ją poznałaś?
Zamilkłam. Zawahałam się.
-Byłam w celi. Z Adamem kiedy nagle rozbłysło jasne światło. Pojawiła się ona i jakiś potwór. On.. zbliżył się do mnie. Bałam się. Bolało. Chciał mnie skrzywdzić. -łza spłynęła mi po policzku. -Ona go odegnała. Skrzywdziła też Adama. Bałam się. To było dzień przed tym jak uciekłam z Adamem.
-Ona nic ci nie zrobi.
Nie byłam tego pewna.
-Wyjdziesz do nas??
Nie chciałam.
-Proszę.
-Nie wiem..
-Pójdę na chwilę do nich i zaraz po ciebie wrócę? Dobrze?
-Yhm.-byłam niepewna.


*** Od Sama ***

-Ona wie o istotach nadnaturalnych? Aniołach? Demonach? Tym kim jest? Co ma w sobie? Jakie moce posiada? Skąd one pochodzą?-zapytałem Emilie.
-Nie wiem. Wątpię.
-Więc niech tak zostanie. Jak coś to.. nie wiem.. coś się wymyśli ale nie chcę by znowu się w sobie zamknęła. By ja to wszystko jeszcze bardziej przerosło. O wszystkim dowie się.. w swoim czasie.
-Dobrze.-odparli razem Dean i Emilie.

*** Od Julii ***

Sam przyszedł po mnie i przekonał mnie do dołączenia do kolacji. Jednak przez cały wieczór unikałam kontaktu wzrokowego ze wszystkimi i tak na prawdę nic nie zjadłam. Pogrzebałam tylko na talerzu. Nie bałam się już tak. Wiedziałam. Miałam nadzieję że Sam w razie czego dotrzyma obietnicy. Obroni mnie. Nie byłam pewna czy powinnam się bać Emilie jednak byłam ostrożna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz