Wróciłam na jednostkę. Dzień przepustki przepadł. Kutro z samego rana miałam zostać przetransportowana na misję do jakiegoś państwa w Europie. Wszystkie informacje miałam dostać w samolocie.
Tę ostatnią noc nic nie spałam. Wpatrywałam się w gwiazdy i myślałam nad swoim życiem
Urodziłam się jako zwykłe dziecko. Jak miałam pare lat ujawnił się mój dar który był z początku przekleństwem. Rodzice mnie odrzucili. Nie byłam już ich dzieckiem tylko problemem, niebezpieczeństwem, zagrożeniem.
W szkole to samo. Nawet kiedy uratowałam dziecko które potem zmarło ale na skutek zaczadzenia.. To i tak była moja wina w oczach społeczeństwa. Zamknięto mnie w zakładzie dla chorych psychicznie. Odizolowano mnie na prawie 3 lata. Potem pojawił się Adam który prawie tracąc życie dał mi wolność. Zostawił mnie pod opieką sama.
Na początku ludzie się mnie bali, nienawidzili mnie lecz z czasem znalazłam pare osób które zaopiekowało się mną. Dali mi wolność.
Zostałam od nich odebrana dla większego celu. Teraz ja miałam pomagać w pewnien sposób społeczeństwu likwidując zagrożenie. Z niebezpiecznej, stanowiącej zagrożenia dla społeczeńswa dziewczyny stałam się tą właśnie osobą która ma zapewniać bezpieczeństwo.
Moje życie odmieniło się o 180 stopni. Jednak jest to możliwe!
***
Rano pożegnałam się z jednostką i wsiadłam na pokład wojskowego samolotu. Wzbiliśmy się w powietrze.
W połowie drogi otworzyłam kopertę.
Było tam wszystko. Wszystko czego mogłam się wreszcie dowiedzieć po 3 miesiącach szkolenia.
Czytałam pokolei analizując każde słowo.
Miałam dostać się do międzynarodowej mafii. Miałam zostać szpiegiem a potem kiedy dostanę rozkaz zlikwidować wszystkich członków zorganizowanej grupy która na swoim koncie ma dziesiątki przestępstw różnego eodzaju od rozboji aż po morderstwa i przekręty pieniężne.
Jak ja to u licha mam zrobic???
No ale nic. Dam rade. Obym tylko wszła z tego bez szwanku.
W kopercie były też dołączone zdjęcia i incormacje poszczególnych członków tej mafii.
Po zapoznaniu się z nimi miałam już plan.
***
Kilku godzinny lot zakończył się we Francji. Nigdy nie sądziłam że będę mogła podróżować po świecie a tu proszę. Nie jedna diewczyna marzy o byciu w tym państwie a mi sie udało. Pomijając to że mogę w tym ślicznym miejscu zakończyć swój żywioł.
Miałam przydzielony luksusowy apartament w samym centrum Paryża!!!!
Rozpakowałam się. Miałam także pieniądze które miały mi pomóc w wykonaniu tej misji.
Rozpakowałam sie i od razu wybrałam się na zakupy. To nie był mój kaprys. Po prostu musiałam jakoś sie tu zaprezentować aby mój plan się udał.
Wybrałam się do modowej dzielnicy tego ślicznego miasta.
Weszłam do piedwszego sklepu i od razu kilka sukienek rzuciło mi się w oczy.
Wzięłam je do przymieżalni.
Pierwsa była to dopasowana czarna mini. Idealnie pasował na mnie rozmiar S. Podkreślała ona moją zgrabną alecz dobrze zbudowaną fogurę.
Druga była to czerwona dopasowana mini z odkrytymi plecami. Tak samo rozmiar S okazał się idealny.
Wzięłam jeszcze dwie inne czarne sukienki i poszłam do kasy.
W kolejnym sklepie kupiłam buty. Wysokie szpilki.
Nie nadadzą się one do biegania ale w butach sportowych i sukience nie mogłabym się pokazać!
Kupiłam też froche biżuterii.
Po co to wszystko? Musiałam wyglądać na pannę przy kasie. Inaczej mój plan się nie powiedzie.
W apartamencie od razu wzięłam kąpiel. Umalowałam się i zrobiłam fryzurę. Założyłam czarną mini i wyszłam.
Mój cel powinien już bawić się w ekskluzywnym klubie.
Podjechałam do niego czarną limuzyną.
Nawet jak umrę to będę mogła powiedzieć "prynajmniej zażyłam trochs luksusu".
Szofer otworzył mi drzwi a ja ruszyłam zgrabnym krokiem w stronę drzwi których pilnowało dwóch ochroniaży. Widząc mnie, jak byłam ubrana i to że pryjechałam limuzyną sprawiło że nawet się nie zawahali i wpóścili mnie.
Klub był na prawdę luksusowy. Podeszłam do baru i kupiłam najdroższego drinka.
Wojsko wszysfko opłacało. Ale było to warte misji oraz konieczne.
Popijając drinka rozejrzałam się.
Zobaczyłam swój cel. Bawił się w gronie pięknych dziewczyn.
Wypiłam drinka i skierowałam się na parkiet.
Zaczęłam tańczyć niedaleko niego wykorzystując wszystkie koboece atuty które posiadałam.
Tak jak sądziłam zainteresował się mną.
Przyznaję nie wiedziałam że pójdzie tak łatwo!
Zostawił wianuszek dziewczyn i zaczął tańczyć przy mnie a po chwili ze mną.
Udawałam że nie jestem zainteresowana czym go bardziej nakręciłam.
Typowi faceci! Litości!
-Hej piękna-zagadał musając moje ramię.
Musiałam się wysilić aby nie powstała więź.
Odwróciłam się do niego nadal tańcząc.
-Mogę się przyłączyć?
Nic nie powiedziałam ale obdarzyłam go uśmiechem.
Tańczyliśmy razem, obok siebie. Nie przestałam wykorzystywać swoich atutów.
Po chwili uśmiechnęłam się do niego i musnęłam jego ramię idąc bez słowa w stronę baru.
Raz kozie śmierć. Albo złapie haczyk albo rybka ucieknie.
Podeszłam do baru i już miałam zamawiać kiedy poczułam dotyk na biodrze.
-Dwa razy to co sobie zażyczy ta Ślicznotka.
Spojrzałam się na niego.
-Dwa razy to co macie najlepsze.
Cel spojrzał się na mnie z uśmiechem.
-Widzę że nie lubisz tanich trunków. To dobrze.
-Tacy ludzie jak ja muszą wiedzieć co chcą od życia. A my chcemy wszystko to co najlepsze.
Uśmiechnął się i wziął od barmana dwa drinki. Podał mi jeden.
-Jestem Jacob a Ślicznotka?
-Izabella.
-Śliczne tak jak jego posiadaczka. Zapraszam do mojej loży VIP.
Tak miałam fałszywe dane. Musiałam. Mój cel połknął haczyk i właśnie prowadzi mnie to miejsca w którym bawi się co weekend.
Usiedliśmy a on wygonił wszystkie dziewczyny i kolegów.
-Jesteś kimś wpływowym.
-Jak się tego domyśliłaś?
-Wystarczy spojrzeć na ludzi którymi się otaczasz. Zrobią wszystko co im tylko powiesz.
-Fakt. Jesteś tu nowa?
-Nic nie umknie twojej uwadze?
-Już taki jestem. Skąd pochodzisz?
-Jestem rodowitą amerykanką którsj znudziła się Ameryka i szuka nowego miejsca gdzie będzie mogła wydawać i inwestować swoje pieniążki oraz szuka czegoś nowego
-Dlaczego Paryż?
-W końcu miasto miłości.
-Nie widziałem byś tu z kimś przyszła.
-Fakt. Podróżuje sama. Uwielbiam swoje towarzystwo i sobie ifam najbardziej.
-Singielka?
-Tak.
-Widzisz jak się dobrze składa? Ja też.
-Hmm..-uśmiechnęłam się-Taki ktoś jak ty sam?
-Mógłbym to samo o tobie powiedzieć.
-Nie znalazłam jeszcze nikogo wartego uwagi.
-A ja?
-Musiałabym się zastanowić.
Długo jeszcze rozmawialiśmy i sporo wypiliśmy.
Nad ranem pozwoliłam się mu odwieźć jego limuzyną.
Oczywiście miał szofera!
-Znajomi nie będą źli za to że ich wygoniłeś z loży?
-Nie interesuje mnie to. Było warto.
-Tak?-uśmiechnełam się-to już tu.
Zatrzymaliśmy się pod ogromnym luksusowym hotelem.
-Odprowadzę Cię pod drzwi dobrze?
-Było by za łatwo a uprzedzam do mojego łóżka szybko i łatwo się nie dostaniesz Kotku. Chcesz się jeszcze spotkać? Wieczorem będę w jednej z restauracji. Znajdziesz mnie. Zjemy razem, spędzimy miło czas i może będziesz mógł liczyć na kolejne spotkanie.
-W której restauracji?
-Pomyśl.
Uśmiechnęłam się. Pocałowałam go w policzek i wysiadłam jak tylko otworzono mi drzwi.
Czułam na sobie jego wzrok.
Przynęta jest. Mogłam się go spodziewać wieczorem. Niech tylko pomyśli a mnie znajdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz