sobota, 10 września 2016

Od Lucy

  Śniły mi się przykre rzeczy... gdy ojciec mnie uderzył, matka, która mnie odepchnęła... która co prawda nie jest moją matką... powinnam jej nienawidzić, jednak jest tu ze mną w szpitalu... jednak gdzie w tym czasie jest ojciec?
  Podczas ich chwilowej nieobecności (mama często tu przychodziła w wolnej chwili w kancelarii), poczułam kogoś, kogo tu jeszcze nie było. Poznałam dotyk, jednak nie mogłam go zidentyfikować, byłam zbyt wyczerpana i słaba by rozróżniać to tak jak przychodzi matka czy lekarz, lub Simon...
  Dopiero po kilku dniach mogłam dostać wypis jednak policja nalegała, bym została. Lekarz również, ze względów zdrowotnych. Musiałam tu zostać i dalej leżeć, odpowiadając na pytania policji. Podejrzewali mnie o współdziałanie z Finnickiem, chociaż ja naprawdę nie miałam nic wspólnego z żadnymi narkotykami!
-Jednak musimy panią zatrzymać tutaj.. - zakończył policjant.
-A-ale... ja... ja nie mam z t-tym... nic wspóln-n-nego.. - wycedziłam słabo.
-Ja uważam, że ona udaje. - szepnął do kolegi gliniarz.
  Spiorunowałam ich wzrokiem.
-Wrócimy tu gdy pani odzyska pamięć... będziemy to kontrolować. Może pani dostać pomoc specjalisty.
-Specj... Specjal-l-isty...?
-Tak. Pan doktor wszystko pani wytłumaczy. Tymczasem... do następnego...
  Gdy wyszli zjawił się lekarz, który szybko zaznajomił mnie z aktualną sytuacją.
-Może pani skorzystać z tabletek które pomogą w przywróceniu pamięci. Jednak uszkodzenie jest tak poważne, że może to potrwać kilka miesięcy...
-Utrata pamięci to niepamięć wydarzeń szczegółowych wypadku? - spytałam jednym tchem.
-Chcę pomóc...
-Ja nie potrze-buj-e... ż-żadnej... p-pom...ocy...
-Oczywiście. - warknął lekarz. - Jednak nalegam na zostanie tu jeszcze dwa dni, potem podejmę ostateczne kroki... pani podejmie decyzję finalną.
  Kiwnęłam głową, a on wyszedł.
  Jak mogli mnie podejrzewać o coś takiego...? Nie jestem handlarzem żadnych używek! Jeszcze Finnick kłamie policji, że to ja też mam w tym interes...! Co ja zrobię gdy wyjde ze szpitala? Przecież jestem kompletnym kaleką!? A jak mnie zamkną...? To zaprzepaści moją przyszłość...

(sorki że tak krótko ale zasypiam i na telefonie pisałam, jutro będzie coś dłuższego :D)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz