niedziela, 18 września 2016

Od Belli

Mijały dni. Czułam się coraz słabsza. Ledwo kontaktowałam.
-Nic a nic nam nie powiesz??-westchnął Adam.
Moja głowa tylko bezradnie opadła.
Podszedł do mnie i podniusł ją za brodę. Spojrzał na mnie.
-Umierasz. Wiesz o tym. Wszystko się zmieni jak tylko nam powiesz to co chcemy usłyszeć.
-Ona nic nie powie. Nie widze sensu dalej jej tu trzymać.-powiedział ktoś jeszcze ale nie miałam siły otworzyć oczu aby zobaczyć kto to.
-To co z nią robimy?-zapytał głos Adama.
-Wypuścić jej nie możemy.
-Oczywiście że nie.
-Zabijemy ją?
-Dla niej to łaska.
-A może.. Zrobimy coś innego?
-Co masz na myśli?
-Zobaczysz. A teraz oddeleguj się. Nie jesteś już tu potrzebny.
Adam wyszedł bo usłyszałam trzask zamykanych drzwi a moja głowa znowu opadła.
-Zdobyliśmy wiele informacji na twój temat. Jesteś cenną zdobyczą. Podobno masz dar. Przydasz się nam.  W sumie będzie to ciekawe doświadczenie. Widzieć jak odwracasz się od swoich i walczysz przeciwko nim. Jak zabijasz znanych ci ludzi. To samo zrobiliśmy z Adamem. Ty o tym wiesz..
Miałam ochote krzyczeć że są potworami ale nie miałam siły.
Poczułam jak odgarnia mi włosy z szyji. Otworzyłam delikatnie oczy i zobaczyłam jak zbiża do mojej szyji jakąś strzykawkę z dziwnym płynem.
-Nie..-wyszeptałam.
Jednak było za późno. Poczułam ukucie i ból kiedy to coś rozchodziło się po moim ciele.
Straciłam przytomność. Odpłynełam.

***

Otworzyłam pewnie oczy. Blask światła oślepił mnie cbwilowo jednak moje oczy szybko się przyzwyczaiły. Zobaczyłam go. Łowce.
-Jak się czujesz?
-Dobrze.
Czułam jak moje ciało walczy. Nie z ranami które miałam ale z dziwną siłą która ostatecznie wygrała.
-Co się stało?
-Zostłaś zaatakowana przez istoty nadnaturalne. Zabiliby Cię gdyby nie my. Uratowaliśmy Cię.
Milczałam chwilę. Coś w środku mnie krzyczało. Walczyło.
-Jak mogę się wam odwdzięczyć?-zapytałam a chłopak się uśmiechnął.
Byłam już inną osobą.. Czułam to. Czułam dziwną siłe która mówiła mi że to słuszne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz