wtorek, 6 września 2016

Od Belli

Kiedy Dominic wyszedł stałam na środku pokoju zdezorientowana. Jednak szybko złość wzięła górę.
On ma do mnie pretensję o to że rozmawiam z Gnashowem?! Co jak co ale to ja powinnam się do niego nie odztwać!!! To on całował się z inną dziewczyną nie ja!!!
Wściekła wzięłam swoją torbę z rzeczami na trening i wyszłam z pokoju trzapiąc drzwiami.
Musiałam dać upust emocją.
Na sali jak tylko się przebrałam Wiktor starał się przekonać mnie abym odpoczęła po akcji i dopiero jutro zaczęła trening.
-Wiktor ja wiem lepiej czy dam rade.. Nie mogę stracić dobrej formy.
-Jak chcesz..
-Daj mi lepiej jakieś ćwiczenia.. Przyda mi się wycisk.
-Co taka zła?
-Faceci.. Po prostu faceci..
-Ok.. Nie pytam. Też jestem facetem.. Nie chce aby jeszcze mi się oberwało.
Mimo złości uśmiechnęłam się do niego. Tak na prawde tylko z nim mogłam tu porozmawiać.
-Mogę poprosić cię o radę??-zapytałam siadając na materacu.
-Dawaj.
-Słuchaj.. Mówiłam Ci o Dominicu..
-No tak.. Obciskiwał się z inną..
-Właśnie. Gnashow..
-Gnashow? A co on ma do niego?
-Gnashow nalega na spotkania.. Wiem że by mnie nie skrzywdził.. Nie wygląda na takiego.. Ale ma w sobie coś co sprawia że boję się mu odmówić. Dziś Dominic wściekł się na mnie po tym jak rozmawiałam z Gnashowem.. Nie wiem co robić! Zależy mi na Dominicu.. Ale..
-Normalnie powiedziałbym Ci abyś zrobiła tak jak czujesz.. Czyli spławiła na dobre Gnashowa i była z Dominicem. Jednak tu chodzi o Gnashowa.. On nie przyjmuje odmowy. Jest wtedy nieobliczalny.
-Nie skrzywdziłby mnie..
-Nie byłbym tego tak pewny.. Ale powiem Ci coś. Zrób jak czujesz. W razie czego stanę po twojej stronie i na tyle jak tylko będę mógł nie zwolę Gnashowowi cokolwiek zrobić. Nie tylko mi on zaszedł za skórę i nie tylko ja mam go dość. Niech wie że czasy jego terroru się skończyły.
-Dzięki.. Jesteś świetnym przyjacielem.
Objęłam go.
-Dobra.. Złość mija więc zabieramy się do teeningów łobuzie-odparł śmiejąc się.
-Dobra.. Jeszcze raz dzięki.. Nie wiem co bym zrobiła bez ciebie.

****

Po treningu jak tylko się przywróciłam do ładu postanowiłam odnaleźć Gnashowa.
Nie było to trudne.
-Hej piękna.. Zmieniłaś jednak zdanie?
-Tak ale nie odnośnie dzisiejszego wieczoru. Przyszłam aby powiedzieć ci że jutro nie wyjdę spotkać się z tobą. Lubię Cię ale to na innym mi zależy i to nie jest wporządku wobec niego i moich uczuć jak spotykam się z tobą.
-Co?!-był zaskoczony..
-Poza tym nadal możemy się kolegować.
Chciał coś powiedzieć ale ktoś go zawołał.
-To nie koniec tej rozmowy..-wysyczał i poszedł.
Od razu postanowiłam spotkać się z Dominicem. Wiedziałam że już skończył treningi ale powinien być jeszcze na sali. Otworzyłam drzwi i zamarłam. Zobaczyłam go z TĄ dziewczyną. Siedzieli na ławce i rozmawiali. Ona coś z przejęciem opowiadała. Jednak kiedy Dominic chwycił ją za ręke.. Tak jak kiedyś mnie.. To dla mnie było za dużo. Wybiegłam jednak musieli to zauważyć bo po chwili dogonił mnie Dominic.
-Bella.. Czekaj!!!
-Nie.. Dominic.. Nie chcę słuchać więcej kłamstw. Między tobą a tą dziewczyną najwyraźniej coś jest. Urządziłeś scenę rano kiedy Gnashow mnie odwiedził choć tylko rozmawialiśmy. Jeśli to cię intesuje to właśnie wracam ze spotkania z nim. Spotkałam się z nim aby mu powiedzieć że ani dziś ani jutro ani nigdy z nim nie spotkam się tak jak wcześniej bo nie na nim mi zależy. Nie martw się.. Niczego nie żałuję.. Nawet teraz. A ty masz już święty spokój z mojej strony.
-Bella..
-Powiedziałam że nie chce słuchać tych kłamstw! Nie będę wam już wchodziła w drogę a ty masz mniej na głowie bo już na dwa fronty nie musisz grać..
-Ale wysłuchaj mnie!
-Daj mi spokój-odparłam mierząc go wzrokiem poczym odbiegłam.
Zamknęłam na klucz drzwi od swojego pokoju. Nie chcę go widzieć na oczy. Raz wybaczyłam.. I najwyraźniej o raz za dużo.
Bolało bardzo. Czułam na ciele jego dotyk.. Usta piekły od jego pocaunków. Weszłam do łazienki. Kiedy byłam pod prysznicem chciałam aby woda zmieszana z moimi łzami zmyła ze mnie wszystkie te wspomnienia związane z nim. Jednak kiedy tylko zamykałam oczy widziałam go.. Usiadłam skulona w umywalne a woda spływała po całym moim ciele.
To był chyba najdłuższy prysznic jaki wzięłam w całym moim życiu.
Wyszłam spod niego dopiero kiedy woda z gorącej zmieniła się w lodowatozimną. Przebrana w piżamę położyłam się w łóżku. Jednak nawet tam nie mogłam znaleźć ukojenia. Wszędzie czułam Dominica.
Wtedy pożałowałam że jestem wilkołakiem i mam wyczulony węch..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz