sobie narobiła dziecinka pod maską.
-Witaj skarbie, jak się spało ? - otworzyłem maskę auta - uf trochę sucho tu masz i się ubrudziłaś,

-zaraz się tym zajmę - podniosłem płyn do spryskiwaczy z ziemi i zacząłem go wlewać.
-Może i jestem teraz trochę surowy ale ciebie zawszę będę kochał
Nagle ni stąd ni zowąd przyszła jedna z bliźniaczek. Podchodziła powoli i nie pewnie.
-Em.. chyba przyszłam w złym momencie ale byliśmy umówieni na 12
Wyjrzałem zza maski by się przyjrzeć dziewczynie, odłożyłem płyn do garażu i wróciłem zamknąć maskę.
-To nic osobistego - odparłem
-Na pewno ? Jak coś to mogę przyjść jak skończycie - uśmiechnęła się
-Nie spoko, przecież byliśmy umówieni, to jak randka ?

-Hah nie. - urwała tu - wywiad.
-E tam, stara sprawa kto by to pamiętał.
-Ale jednak dostanę za to potrzebne mi pieniądze.
-Jak chcesz, chodź - zaprowadziłem ją do salonu, usiadłem po jednej stronie ławy a ona po drugiej,
czułem się niemal jak na przesłuchaniu. Zauważyłem ,że próbowała zakryć przerażenie, niepewność,
czułem jej aurę. W co żeś sie dziewczyno wpakowała, żebym tylko nie musiał cię zabić.
-Emilie czy Gabi, bo wiesz teraz możecie mnie wkręcać i miec z tego niezłą zabawę, a ja chęcią
bym się z wami zabawił.

Spoważniała, wyprostowała sie jakby miała drut w plecach i zaczęła sztywno.
-Jansen Ackles tak ?
-Nom
-Nie tak dawno uratował pan chłopczyka, co Panem kierowało ?
-Serio musisz tak oficjalnie ? Nagrywasz to czy jak ? Radio chyba tylko to robi dziennikarki notują.
-Współpracuj - powiedziała zirytowana
-Panno Emilie coś się ostatnio zdarzyło w Pani życiu ? Coś złego ? Może jakiś kontrakt na 10 lat ?
-Co ? - zaciekawiona przekręciła głowę w prawą stronę - kontrakt ?
-A może napadł Panią jakiś ktoś albo w jakiś sposób ktoś Panię wykorzystuje, jesteś zastraszana ?
-Co ty pierdzielisz ?
Udawała ,że nic nie wie ale takie rzeczy widzi każdy zamieszany, nie wiem jak to jest ze mną, teraz
staram się ukrywać aurę (mogę to robić dzięki znamieniu Kaina) ale wcześniej mogła ją u mnie widzieć, przypadkiem.
-To ja tu zadaje pytania.
-Czuje się jak na przesłuchaniu
-Jest to forma przesłuchania... człowieku daj mi zarobić.
-Kierowała mną normalna ludzka reakcja, jeśli mogłem pomóc to czemu by nie ?
-To było dość niebezpieczne, cudem udało ci się uniknąć sądu. - wróciła do swojej sztywnej postawy
-Superbohaterowie rozrabiają aby ocalić większe dobro
-Czujesz sie superbohaterem ?
-Nie, skądże, po prostu zadziałałem raz tak jak oni, wątpię żeby miało się to powtórzyć.
Wywiad trwał jeszcze z 15 minut, pytała o wszystko ale nie wychodziła poza tema chłopca, była dobra w tym co robi. Ja tylko tępo odpowiadałem na pytania zastanawiając sie co się jej stało, pewnie potrzebuje pieniędzy żeby się zaszyć gdzieś daleko, może nie chce zrzucać zagrożenia na siostrę.
-Wiem ,że coś jest nie tak, mogę ci pomóc
Wtrąciłem gdy już pakowała notatnik do torby.
-Nie masz w czym, wszystko jest ok - mówiła twardo
-Wyglądasz jak grecka bogini wenus.
-Co ?
-Teraz pójdziesz ze mną na randkę ?
-Myślisz ,że jesteś zabawny
-Myślę ,że jestem uroczy.
-Nie - odparła i ruszyła w stronę drzwi
-To o 20 ?!
-Dzięki za wywiad Panie uroczy.
-Niem.... - przerwała mi znikając za drzwiami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz