czwartek, 7 kwietnia 2016

Od Gabi

Spotkałam sie z Meg.
-Co tam? W ogóle sie ostatnio nie odzywasz.-powiedziała siadając obok mnie na murku.
-Sporki. Miałam trochę na głowie.
-Podobno zaczęłaś się bujać z Emilem i Krystianem?
-Skąd wiesz?
-Kumpluje sie z nimi. Słuchaj. Znam ich od dawna. Wiem kim są i co robią. Uważaj na nich. Zrobili ci coś?
-Nie.-powiedziałam szybko.
-Gabi mi możesz powiedzieć. Poznałam Cie z nimi.. czuję się winna jeśli Ci coś zrobili.
-Nie jest dobrze. Wiesz co.. muszę już iść. Rodzice zaczęli sie mnie czepiać.
Odeszłam i zaczęłam iść w stronę domu. Nie dzwoniłam po taksówkę, wolałam sie przespacerować.
Pod domem spotkałam ostatnią osobę której bym się mogła spodziewać. Był to Eryk.
-Co ty tu robisz?! -zaatakowałam go na starcie.
-Musimy porozmawiać..
-Nie. Nie chce słuchać wyjaśnień. Z nami koniec i nie dam ci kolejnej szansy!!!
-Proszę.. Daj mi chwilkę. Tu nie chodzi o nas w sensie pary.
-A o co?
-Em.. Możemy w innym miejscu? Bardziej.. Dyskretnym?
-Ogród ci odpowiada?-westchnęłam.
-Może być.
Poszliśmy za mój dom do ogrodu. Tam usiedliśmy pod płaczącą wierzbą na ławce obok oczka wodnego. Kiedyś godzinami tu siedzieliśmy czytając wspólnie, rozmawiając czy po prostu wsłuchując się w cisze. Teraz była to po prostu ławka.. Jednak musze przyznać że nadal na jej widok albo na widok serduszka wyrytego na wierzbie.. Atakują mnie wspomnienia.
-O czym chcesz pogadać?-zapytałam.
-Musisz o czymś wiedzieć. Moim zadaniem jest ciebie chronić. Miesiąc temu zawiodłem wiem.. Ale ja na prawde cie lubiłem.
-Lubiłem? Po 4 latach mówisz mi że mnie tylko lubiłeś?
-Przydzielono mnie do opieki nad tobą jeszcze zanim się urodziłaś.
-O czym ty mówisz?
-Słuchaj.. Nie jestem tym kim myślisz. Ja jestem aniołem stróżem. Twoim.
-Cooo...
-Nie wierzysz mi ale tak jest. A ty jesteś potomkiem człowieka i anioła. Facet który podobno jest twoim ojcem wcale nim nie jest. Twoja matka zaszła w ciąże z kochankiem. Wiesz jak było z Matką Jezusa?
-Noo..
-To coś podobnego anioły robią co kilkaset lat z wybranymi dawczyniami życia. W łonie twojej matki "został wklejony" drugi zarodek. Ty. Dlatego mimo ze z Emilie jestescie bliźniaczkami.. Macie innych ojców. Twoim ojcem jest archanioł Gabriel.
-Skończ. To jest śmieszne.
-Ale prawdziwe. Archanioły robią tak co kilka set lat alby ich potomkowie pół anioły pół ludzie chronili zwykłych ludzi przed demonami.
-Demonami? Twoja bajka robi sie coraz bardziej ciekawa..
-To bie bajka. Życia wcale nie jest tak zwyczajne jak ci sie wydaje.
-Fajnie tłumaczysz swoje zdrady. I co? Twoja ochrona polegała na rozkochaniu mnie w sobie a potem złamaniu mi serca?
-Nie. Za to przepraszam. Nie chciałem tego ale nie miałem wyjścia. Demony mnie znalazły. Po mnie dotarliby do ciebie. Zdradza.. Była jedyną rzecza ktora mogłaby ciebie odsunąć ode mnie. Tak byłas bezpieczna a ja nadal się tobą opiekowałem ale z bezpiecznej odległości. Ostatnio jednak wszystko zaczelo isc nie tak. Wampiry sie tobą zainteresowały. Starałem sie ich przegonic.. To nie podziałało. Odkryli kim jesteś przez smak twojej krwi. Odcieli mi dostęp do ciebie. Dzis wreszcie udało mi się z tobą skontaktować. Inne anioły właśnie rozprawiają się z Emilem i Krystianem w mniej przyjazny sposób niz ja. Moim zadaniem teraz jest zabranie cię w inne miejsce. Musimy wyjechać. Nie wiadomo komu juz donieśli o tym kim jesteś. Jeśli Lucyfer zorientuje się.. Będzie chciał cię zgładzić.
Patrzyłam się na niego jak na idiote.
-Aha.. Dobra cbyba juz wystarczająco skorzystałeś z mojej gościnności. Teraz żegnam.
-Gabi..
-Nie. Idz i nie wracaj. Nie chcę cię widzieć.
-Nie rozumiesz.. Grozi cie niebezpieczeństwo a nie jesteś jeszcze przygotowana aby walczyc ze złem..
-Wynocha!
-Oni cie znajdą! Twoja aura cie zdradza!
-Zaraz wezwe policję!
-Masz białą aure! Myślisz że ją przegapią?
-Powiedziałam wynoś się!
Odepchnęłam go!
-Przemyśl to jeszcze. Ja cie bede bronił i inne anioły też pomogą ale lepiej będzie jesli stąd wyjedziesz! Z tym Chicago nie był zły pomysł!
-Jesteś żałosny.. Wynocha!
Weszłam do domu olewając swojego ex który został przed domem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz