Byłam roztrzęciona. Nie poznałam własnej siostry. Niby była taka sama.. Ale wystarczyło się przyjrzeć by zobaczyć ciemniejszą aure. Zeszła na droge ciemności. Moja wizja się powoli spełniała.
Eryk zaciągnął mnie do samochodu i pojechaliśmy wbrew mojej woli.
-Nie mogę odejść! Muszę jej pomóc!
-Może i to jest twoja siostra ale ona się zmieniła. Wybrała zło. Nie masz nawet tyle siły by z nią wygrać! Jesteś jeszcze dużo za słaba a trening opanowania twoich zdolności cię dodatkowo osłabił. Każda wizja cię osłabia. Upłyną miesiące a nawet lata zanim staniesz się pełna sił.
-Nie mamy tyle czasu! Ja musze już teraz działać..
-To by cię zabiło.
-Eryk to moja siostra..
-Wyjeżdżamy. Powiadomie anioły o tej sprawie i się tym pewnie zajmą.
-Pewnie? Ja musze jej pomóc a nie!
-Jesteś za słaba by nawet z nią walczyć nie rozumiesz? Nie wyrażam zgody i koniec.
-Ona mi nie będzie potrzebna.
-Jestem twoim aniołem stróżem.
-I co z tego?
-Musisz się mnie słuchać.
-Twoim zadaniem jest mi pomagać i bronić mnie a nie mi rozkazywać! Nie masz nic do gadania.
-Oj bardzo się myslisz.
Dotknął mojego czoła a ja po prostu odpłynęłam...
***
Jak tylko się obudziłam zaczęłam się na niego wydzierać. Jak się okazało zdążył mie wywieść z rodzinnego miasteczka.
-Nienawidze cię! Ja musze wracać nie roumiesz? Wracamy!!!!
-Nie
-Eryk!!!!
-Mam znowu cię uspokoić?
-Tylko byś spróbował..-odparłam obużona...
Nawet nie wiedziałam że on tak potrafi.. To nie fer..
-To przestań i nie zmuszaj mnie do tego.
Nie poddam się. Oj nie tak łatwo. Zacznę ćwiczyć. Choć trochę bardziej intensywniej niż do tej pory i uratuję siostre. Muszę to zrobić. Odkryje jakiś dar który mi pomoże. Zrobię wszystko.
***
Nocą jak Eryk wreszcie zostawił mnie w moim pokoju w hotelu zaczęłam ćwiczyć. Usiadłam na łóżku po turecku i zamknęłam oczy. Musiałam wyciszyć umysł. Po godzinach prób to właśnie tak dostałam pierwszej wizji. Może i tym razem coś się stanie..
Niestety nic. Więc to mi nie pomoże. Będę musiała zastosować plan B. Był bardziej ryzykowny ale to wszystko dotyczy w końcu mojej siostry.. Ona mi nic nie zrobi przecież? No bo w końcu jesteśmy siostrami. Może i zeszła na złą droge.. Ale ja też wcześniej i to ona uświadomiła mi że tak nie mogę robić, pomogła mi. Jestem jej to winna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz