sobota, 16 kwietnia 2016

Od Emilie

  Wsiadłam na motor i ruszyłam przez las jak najszybciej mogło moje cacko. Wyjechałam na drogę, a tam prawie przygrzmociłam w radiowóz. Usłyszałam po chwili syreny i wiedziałam, że jadą za mną. Jechałam najarana,  musiałam im uciec. Moja torba na ramieniu przeszkadzała mi w prowadzeniu, ale gdy chciałam ja jakoś jedna ręką poprawić straciłam panowanie nad kierownicą. Moje maleństwo wrypało się do rowu a ja odlecialam od kierownicy uderzając o ziemię.
  Nie straciłam przytomnosci, podniósł mnie napakowany policjant.
-Znaleźliśmy w pani torbie narkotyki. - zaczął.
-Nie możliwe, wszystko wyjarałam... - zaśmiałam się.
-Właśnie chodzi o to, że wygląda na to, że znaleźliśmy dilera którego szukaliśmy od jakiegoś czasu.
-Co? - parsknelam.
-Zabieramy ją.
-A co z moim maleństwem? - spytałam patrząc na motor.
-nie ma pani przy sobie prawa jazdy...
-Bo nie mam w ogóle! - zaśmiałam się głośno.

  Na komendzie wytrzeźwiałam od narkotyków, wzięli mnie na przesłuchanie. Na mojej koszulce były plamy krwi a ja nie byłam ranna.
-Wcześniej się uszkodziłam. - odparłam.
-A jak wyjaśnisz imponujący towar narkotyków w swojej torbie?
-To nie moja torba.. mam siostrę bliźniaczke...
-Jasne, a ja jestem Michał Anioł. - zazartowal policjant. - Słuchaj, wszystko jest przeciwko tobie.
  Poczułam od niego zapach mokrego psa, wilkołaki.
  Poczułam lekki strach i od razu się opanowałam przed uderzeniem go w twarz.
-Wilkołaki to nie częsta sprawa w mieście. Myślałam że przevywacie w rezerwacie...
-Nie twój interes. Nie masz prawa jazdy, wiec motor ci odbieramy...
-No kurde, serio? Panowie, da się z tego wybrnąć bez odbierania mi mojej zabawki...
-Jeździsz jak oszalała!
-Lepsza zabawa. No dajcie spokój!
-Zostajesz aresztowana pod zarzutem handlowania narkotykami.
-Ale... nie, nie, nie...
-Zamknij się. - uderzył mnie jeden z policjantów.
-Oddam Ci ty psie! - zaczęłam się szarpać ale drugi tak mi przywalił,  że zemdlałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz