-Młoda gdzie ty sie podziałaś?-zapytała.
-Emm.. wróciłam do domu.
-Jak?
-Nie pamiętam.. mam kaca.
-Kac powiadasz? Wpadaj na parking przy zatoce. Za 15 minut cię widzimy.
-Widzimy?
-Jestem z kumplami. Dawaj.
-Nie wiem czy mogę prowadzić.
-Gadasz głupoty.
-Za niedługo będę.
Rozłączyłam się i spojrzałam w lustro. Wiele sie nie zmieniłam od wczoraj. Westchnęłam i wyszłam z pokoju.
Rodzice (o dziwo oboje!) siedzieli w salonie i oglądali film. Przemknęłam sie za ich plecami po cichu i wyszłam z domu.
Taksówka już czekała. Jeszcze nie byłam na tyle głupia by po całonocnym piciu kierować.
Wsiadłam i pojechałam w miejsce które wskazała mi Meg.
Kiedy tam dojechałam i zapłaciłam taksówkarzowi wysiadłam i spojrzałam w miejsce gdzie stały dwa samochody i kilka motocykli.
Odetchnęłam głębiej i zaczęłam iść w ich stronę. Meg mnie zobaczyła.
-Gabi!-krzyknęła i podbiegła do mnie po czym mnie przytuliła.-Myślałam że sie rozmyśliłaś.
-No co ty.
-Chłopaki to jest Gabi a to jest Filip, Maciek, Dawid, Alex, Krystian i Emil.
-Siema.-powiedziałam.
-Może masz ochotę na coś.. na kaca?-zapytała Meg.
-No nie wiem..
-W nocy byłaś bardziej chętna.
-No ok, skuszę się.
Kristian wysypał dobrze mi znany biały proszek i zrobił kreskę. Wzięłam zwijkę i wciągnęłam wszystko.
Po paru takich razach wreszcie czułam sie pobudzona, czułam sie dobrze a nawet świetnie.
Spędziłam z nimi kilka długich godzin. Przed 1 godziną prawie wszyscy stwierdzili ze spadają do domów. Zostałam tylko ja, Krystian i Emil.
-Chcesz jeszcze?-zapytał Krystian.
-Yhm.-powiedziałam.
-Ale mam co innego.
-Co?-zapytałam.
-Fajną tabletkę.
Byłam pijana i naćpana więc hasło "fajna tabletka" bardzo mnie kusiło.
-Tabletkę gwałtu?-odezwała się resztka mojej logiki.
-Nie. Co innego. Nie jestem jakimś gwałcicielem.-powiedział z uśmiechem.
-No to sie skuszę.
Wzięłam najpierw jedna tabletkę. Położyłam na język po czym połknęłam.
-Jedna nie da ci fajnego samopoczucia. Weź jeszcze dwie.-powiedział Emil.
Posłuchałam go. Na początku nie czułam nic, nic sie nie działo.. dopiero po czasie odpłynęłam. Czułam sie na prawdę wspaniale! Miałam ochotę tańczyć śpiewać! Wszystko.. co mnie martwiło znikło. Niczym sienie przejmowałam. Moje źrenice sie bardzo rozszerzyły.

Zaczęłam sie śmiać.
-Mozę imprezę przeniesiemy gdzie indziej?-zapytał Emil.
-A gdzie?-zapytałam szczęśliwa.
-Do mnie. Mieszkam na końcu miasta.
-Ok.-powiedziałam podniecona na myśl o dobrej zabawie.
-Albo lepiej! Dawajcie do klubu!
-Ok!-powiedziałam.
Emil kierował. Oni też byli naćpani i w dodatku pijani ale nie tak jak ja. Mnie fascynowało wszystko co siedziało dookoła.
W klubie wypiliśmy trochę po czym poszliśmy na parkiet. Tańczyliśmy razem, obok siebie.

I to w dodatku bardzo odważnie. Emil obejmował mnie z przodu a Krystian z tyłu. Tańczyłam wczuwając sie w muzykę. Mój zdrowy rozum już dawno zaginął. Nie wiedziałam co robię, liczyła sie tylko świetna zabawa.
-Idziemy do mnie?-zapytał Emil.
-Po co?-zapytałam zalotnie.
-Zobaczysz.-powiedział z uśmiechem.
***
Obudziłam się, głowa bardzo mnie bolała. Dopiero po chwili dotarło do mnie ze nie jestem u siebie w pokoju i że leżę w jednym łóżku z dwoma chłopakami, Emilem i Krystianem.
Wstałam nie budząc ich. Spali bardzo mocno. Znalazłam swoje ubrania i poszłam do łazienki. Mało pamiętałam z tej nocy. Stanęłam przed umywalką i spojrzałam w swoje odbicie. Wyglądałam strasznie. Drobna obserwacja uświadomiła mi że mam na ciele liczne siniaki.. a co mnie najbardziej zainteresowało to ślady.. po ukąszeniach na szyi i nadgarstkach.
-Co.. sie stało?-jęknęłam.
Czułam sie słabo ale z pewnością był to efekt wzięcia narkotyków i wypicia sporej ilości alkoholu.
-Gabi skarbie..-usłyszałam wołanie Emila.
Uśmiechnęłam sie i wyszłam z łazienki. Podszedł do mnie.
-Jak sie czujesz?
-Trochę słabo. Co sie stało w nocy? Pogryzło mnie coś.. wszędzie...
-Było świetnie. Bardzo Ci sie podobało. Nic nikomu nie powiesz.
Jego oczy.. czułam sie jakby mnie pochłonęły i jak najbardziej nie chciałam mu sie sprzeciwiać. Wywierał na mnie dziwny wpływ. Na pewno nic nikomu nie powiem..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz