Patrzyłam na drzwi przez które przed chwilą wyszła Em. Eryk lodszedł do mnie i położył swoją dłoń na moim ramieniu.
-Chcę rozmawiać z aniołami. Tym razem osobiście a nie przez Ciebie.
-Nie możesz dostać się do nieba.
-Dlaczego? Moum ojcem jest archanioł! Cholera mam chyba dzięki temu jakieś korzyści tam na górze?! Moja siostra potrzebuje pomocy. Nie możemy czekać.
-Nic nie zrobimy a poza tym mamy zakaz z góry przykazany na mieszanie się w to. Jesteś za słaba by walczyć bezpośrednio z Lucyferem! Archanioł byłby mu równy ale nie ty!
-To może mój ojczulek by raczył ruszyć dupe?!
-Uważaj co mówisz. Jesteś córką archanioła ale nie jesteś niezastąpiona. Takich jak ty jest jeszcze 12. No dobra.. To bardzo mało jak na naziemne wojsko i dlatego musimy was bronić zanim sami się tego nauczycie ale zrozum. Twoja strata dotknie niebo ale jest jeszcze 12 takich jak ty.
-Moje rozdzeństwo?
-Tak.
-A jakbym złączyła z nimi siły?
-Nie!
-Dlaczego?
-Mamy się w to nie mieszać. Masz o tej sprawie zapomnieć. Musimy się skupić na rozwoju twoich zdolności oraz nauczyć cię walczyć.
-Ta druga opcja mnie interesuje.
-Miną miesiące. W twoje 21 urodziny powinnaś dopiero zyskać na tyle siły by walczyć z demonami.
-Ale to jeszcze prawie rok!
-Wystarczająco dużo czasu. Zrozum jesteś najmłodsza i nie masz jeszcze tyle siły.
-Nie wierzysz we mnie. Jak byłam w stanie być z kimś takim jak ty tyle lat to dam rade.
Zraniłam go ale to już był jego problem. Ja musiałam skupić się nad tym jak uratować siostrę z gówna w jakie się wpakowała.
***
Przez ostatnie dwa dni dużo ćwiczyłam rozwijanie swoich zdolności z Erykiem ale też ćwiczyłam wbrew mu kiedy nie "patrzył". Ostrzegał mnie że nadużywanie zdolności może się źle skończyć ale nie przejmowałam się tym.
Siedziałam po turecku na podłodze w kręgu ze świeczek. Taaa.. Atmosfera pomagała.
Człowiek używa 10% swojego mózgu. Ja doszłam już do 28% a to bardzo dużo. Mogłam przenosić siłą woli niewielkie (jeszcze po prpstu byłam za słaba) przedmioty i panowałam w niewielkim stopniu nad ogniem (poniekąd po to też były świeczki). No i miewałam wizje.
Właśnie przenosiłam jedną świeczke kiedy wszedł Eryk.
-Cholera Gabi!
Rozproszył mnie i puściłam świeczke która upadła i zgasła.
-Hmm..-byłam zamroczona.
Podszedł do mnie i dał mi chusteczkę. Dopiero po chwili dotarło do mnie że leciała mi krew z nosa i to już tak że miałam plamy na koszulce i na podłodze. Przyłożyłam chusteczkę.
-Miałas odpoczywać.
-Nie moge..
-Gabi idź spać!
Pomógł mi wstać. Podeszłam do szafki i przebrałam się przy Eryku. I tak widział mnie nago...
Położyłam się.
-Możesz iść..-powiedziałam.
-Zostane aż zaśniesz.
-Ale jesteś uparty to chociaż połóż sie obok mnie.
Po chwili tak tez zrobił. Przywarłam do niego plecami a on mnie przytulił.
Zasnęłam..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz