środa, 20 kwietnia 2016

Od Gabi

Mineły tygodnie a ja sporo się dowiedziałam o sobie, o tym kim jestem i do czego jestem sworzona. Jestem corką archanioła Gabriela i ludzkiej kobiety, mojej mamy która wychowywała mnie i Em. Powstałam aby walczyć ze złem i pomagać potrzebującym. Eryk był i jest moim aniołem stróżem. Broni mnie przed złem które chce albo zaciągnąc mnie na swoją strone (co by równało się z tym że stałabym się upadłą) albo jeśli pierwsza opcja by się nie udała.. po prostu by mnie zabili. Mam pewne dary, zdolności. Czasem.. dostaje wizje w czasie snów lub na jawie na przykład kiedy dotknę kogoś albo jakiejs rzeczy. Nieliczne miejsca też sprawiają że dostane wizji na przykład dotyczącej tego co się tam stało. To nie zależy ode mnie a te wizje dotyczą zarówno przeszłości jak i przyszłości. Mam też umiejętność widzenia aury innych osób czy istot. Dzięki temu wiem czy jest to człowiek czy inna istota albo nawet jaki ma ona nastrój. Jak na razie udało mi się "opanować" tylko tyle. Nie wiem za bardzo jak to ma mi pomóc w walce ze złem ale Ertk mówi że wszystko zrozumiem jak już będę gotowa. Taaa...

***

Dostałam tej nocy wizje. Dotyczyła ona mojej siostry. Obudziłam się przestraszona i od razu pobiegłam do drugiego pokoju hotelowego gdzie spał Eryk.
-Em ma kłopoty!-powiedziałam budząc go.
Szybko się wybudził i starał się mnie uspokoić i przekonać bym nie wracała do rodzinnego domu. Jednak na marne. Uparłam się.
-Albo ty mnie zawieziesz albo wsiąde w pierwszego busa do domu.-odparłam stanowczo.
Nie miał wyjścia i 10 min później już byliśmy w drodze.
Nie powiem bałam się. Uciekłam z domu. Zostawiłam rodzine bez słowa z problemami które narobiłam. Bałam się że nie będą chcieli mnie znać oraz martwiłam się tym że mimo wszystko będę musiała ich okłamać. Bo nie powiem im przecież dlaczego tak na prawde uciekłam. Nie mogą wiedzieć kim jestem. Niewiedza w tym wypadku jest lepsza.
Dopiero popołudniu przyjechaliśmy do rodzinnego miasteczka. Nie pojechaliśmy do mojego domu ale pod szpital. Em akurat wychodziła. Wysiadłam z samochodu i spojrzałam na nią a ona się zatrzymała.
-Em.. Przepraszam..
Przytuliłam ją a ona po chwili odwzajemniła. Obie się rozpłakałyśmy.
-Ja ciebie też przepraszam.. Chciałam dobrze.
-Em nie masz za co. W pewien sposób mi pomogłaś.
-Dlaczego uciekłaś?
-Musiałam.. Chciałam sobie poradzić ze swoimi problemami nie obbarczając nimi was.
-Nie musiałaś uciekać...
-Musiałam ale już wróciłam. Em co sie stało?
-Nie wiem.. Nie wiem.. Chyba mnie ktoś w to wrobił ja nie..
-Wiem siostrzyczko. Będzie dobrze.
Przytuliłam ją i dostałam wizji.
Zamarłam jak za każdym razem kiedy miałam wizje. Miałam otwarte oczy które zrobiły się białe.
Osunęłam się w ramiona Eryka ktory widział wszystko i zareagował. Mamrotałam słowa z pozoru dla nich bez sensu.
-Co się dzieje?!-krzyknęła Em.
-Ciii-uciszył ją Eryk i słuchał tego co mówiłam.
-Ciemność.. Zło.. On.. On.. On.. Nie.. Ciemność.. On.. Ona.. Nie.. Ratunku!.. Ratunku!.. Ciemność.. Ona.. Nie.. Nie.. Nie.. Prosze.. Nie.. Nie.. Nie ona.. Nie.. Ciemność.. Ciemność..
Chwyciłam Em za ręke..
-Nie!!!!!-krzyknęłam-Zło.. Zło.. Zło..-powtarzałam szeptem..
Potem straciłam przytomność.

***

Ocknęłam się w samochodzie. Zobaczyłam skupionego Eryka i bladą z przerażenia Em.
-Gabi! Jejku co się stało..
-Nic..-spojrzałam na Eryka zmartwiona.
No to mamy problem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz