niedziela, 24 kwietnia 2016

Od Gabi

Nie wiedziałam że mam tyle siły. Eryk mówił że jestem słaba a tu prosze.. No dobra sprecjalnie się teraz z tego nie cieszyłam. Prawie zabiłabym własną siostrę. Jansen przyjechał po chwili. Ja siedziałam na podłodze trzymając w ramionach siostrę.
-Śpi.. Prawie ją zabiłam.-powiedziałam szeptem.
-Co się tu stało?
-Lucyfer.. Ją opentał.
Eryk pojawił się obok.
-Co się stało?! Wyczułem że masz kłopoty ale coś blokowało mi dostęp do ciebie! Co tu się stało?
Był przerażony.
-Em zadzwoniła do mnie.. Chciała porozmawiać. Myślałam że już podjęła decyzję ale.. To był Lucyfer.
-Nic ci nie jest?
-Nic poważnego.. Prawie bym ją zabiła..
-To wina Lucyfera. Anioły już na niego polują.
-Niech go dorwią i załatwią. Raz na zawsze.-powiedziałam z nienawiścią.-Eryk.. Mógłbyś?
-Oczywiście
Przyłożył dwa palce do czoła Em i ją uleczył. To była jedna ze zdolności aniołów.. Ja jeszcze nad nią nie zapanowałam. Ledeo co drobne zadrapania mogłam wyleczyć a co dopiero takie rany.
-Ciebie też uleczę-powiedział.
-Nie. Dam radę.
Wstałam a Jansen wziął Em na ręce.
-Zaopiekuj się nią. Oniecaj mi że nie pozwolisz by coś jej się stało.
Widziałam w jego oczach że mogę mu w tej sprawie zaufać. Był dobry.. Mino iż bylo coś w nim innego.. Podejrzanego.. Ale miał dobre serce. Czułam to że bie pozwoli by Em coś się stało.
-Obiecuje.-odparł po chwili.
Uśmiechnęłam się słabo.
-Będę narazie unikać z nią kontaktu. Muszę pomagać jej z dystansu. Nie może drugi raz stać się to co się stało. Lucyder chce byśmy się znienawidziły. Kocham ją i nie mogę do tego dopuścić.
Wraz z Erykiem znikliśmy.
Pojawiliśmy się w hotelowym pokoju.
-Chcę rozmawiać z ojcem.
-To nie możliwe.
-Muszę..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz