niedziela, 1 maja 2016

Os Gabi

Biegłam przez las. Coś mnie goniło. Była noc a dokładnie pełnia. Księżyc oświetlał mi drogę. Potknęłam się o wystający z ziemi korzeń. Upadłam i skręciłam sobie nogę. Wstałam z jękiem i zaczęłam biec kuśtykając i krzywiąc się z bólu. Ten ktoś albo to coś było coraz bliżej. Czułam jego oddech na karku. Krzyknęłam kiedy to coś chwyciło mnie boleśnie za nogę. Upadłam a to coś mnie dopadło...

Obudziłam się z krzykiem cała spocona. Eryk był przy mnie.
-Znowu miałaś koszmar.-powiedział.
-To nie był koszmar wiesz o tym.
Zaczynałam mieć coraz częściej wizje. Ta była jedną z nich. Ktoś zabił właśnie kogoś albo zabije. Wizje te były bardziej wyraźne i uczestniczyłam w nich jako ofiara. To mnie wykańczało. Nie chciałam tego widzieć.
-Trzeba zapobiec tej wizji.-powiedziałam.
Za godzine miała być północ i w dodatku dziś była pełnia. Wiedziałam że to morderstwo miało się za chwile wydarzyć. Czułam to aż w kościach. Nie mogłam dopuścić aby ta wizja się sprawdziła. Nie tym razem.
***
Eryk zniknął po chwili rozmowy. Wiedziałam że stara się znaleźć to miejsce gdzie wizja miała się ziścić. Jednak nie uda mu się to beze mnie. Ja to wiedziałam i on to wiedział lecz nie chciał bym się w to wszystko mieszała. Uważał że to mogłoby sprowadzić na mnie niebezpieczeństwo. Ale przecież takie było moje przeznaczenie! Jego uczucie do mnie nie chciało dopuścić to tego bym mogła się narazić. Gdyby tylko mógł spewnością zamknąłby mnie gdzieś bym była bezpieczna ale wiedział że ja i tak bym się wydostała. Prędzej czy później. Nie mogłam przecież siedzieć bezczynnie dostając wizje!!!
Nie miałam już wizji z siostrą. Eryk mówił że anioły nie chcą bym się w to mieszała. No ale jak?! Przecież to moja siostra! Moja jedyna ukochana siostrzyczka!!! Nie mogłam spać spokojnie wiedząc że jest w niebezpieczeństwie. Czas jej decyzji dobiegał końca. Za trzy dni niebo będzie chciało odpowiedzi. Nie uda mi się jej ochronić przed aniołami jeśli postanowi współpracować z Lucyferem. Oni ją zabiją. A ja nie mogę do tego dopuścić. Boli mnie to że nie mogę mieć z nią kontaktu. Anioły tak zadecydowały. Ja jednak nie będę siedzieć bezczynnie.
***
Rano Eryka nie było jeszcze. Niebwiem czy mu się udało ale postanowiłam skorzystać z jego bieobecności. Zadzwoniłam do siostry i umówiłam się z nią w parku.
Szłam właśnie w umówione miejsce. Ona tam już była. Nawet z daleka widziałam ciebie w jej aurze. Coś się jednak zmieniło. Były one bardziej wyraźne. Coś więc musiało się stać.
Przytuliłam ją a jej dotyk mnie zabolał.
-Cześć siostrzyczko
Ukryłam to jak bolesny był dla mbie jej dotyk. Nie chciałam jej martwić.
-Jak tam? Jesteś zmęczona.-powiedziała.
-Wizje mnie wykańczają ale niedługo się przyzwyczaje i będzie dobrze.
Spojrzałam się na nią. Była inna.
-Za trzy dni niebo będzie chciało odpowiedzi.-powiedziałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz