Prowadziłam śledztwo. No dobra nie do końca tak to można nazwać bo wszyscy których przesłuchiwałam są martwi.. No ale forma śledztwa jest jako tako zachowana.
Co to za śledztwo? Mianowicie w noc po pierwszym unicestwieniu demona długo myślałam (od tamtego czasu minął prawie miesiąc). Zostałam stworzona do walki ze złem więc będę to robić a nie czekać i się szkolić jak to chciałby Eryk. Wolę zdobywać praktykę w walce niż teorię. Zabijałam na początku tylko demony.. Jak który się trafił. Teraz poluje na nie. A dokładnie szukam tych z wyższej rangi aby dostać się do Króla Piekła. Jeśli pozbędę się go a po drodze likwidując jego poddanych pozbędę się większego zła na tym świecie. A na końcu unicestwię raz na zawsze mojego wuja.. Czarną owcę która opuściła moją pierzastą rodzinę LUCYFERA.
Eryk o niczym nie wie oczywiście! Zamknąłby mnie i nawet nie słuchał! Dlatego go okłamuje.
Właśnie czaiłam się na demona z rozdroży. Zrobiłam wszystko jak należy a to nie był mój pierwszy raz. Teraz czekałam. Długo nie musiałam..
-Witaj.-powiedział demon ale po chwili coś do niego dotarło. Nie mógł do mnie podejść.. W ogóle nie mógł się ruszać. Bowiem pojawił się idealnie tam gdzie go oczekiwałam.. I gdzie zastawiłam pułapkę na demony.
-Kim ty jesteś?!
-Twoimi koszmarami czarnooki. A teraz powiesz mi to co chcę albo umżesz.
-I tak mnie zabijesz.
-Sprytna bestia! Ale wiesz.. Jak powiesz zrobię to szybko i w miarę bezboleśnie a jak nie.. To czeka cię długa noc. Mam nadzieję że wybierzesz pierwszą opcję bo nie ukrywam.. Wróciłabym już do domu.
-Czego chcesz? Łowco?
-Łowco? Hmm.. Poraz pierwszy ktoś mnie tak nazwał.
-Anioł i łowca. Fajne połączenie. Coś nowego niż Ci bracia którzy zaprzyjaźnili się z aniołem.
-Jacy Bracia?
-Dean i Sam Winchester. Nie gadaj że o nich nie słyszałaś..
-Co to za jedni?
-Ludzie. To znaczy teoche to się skonplikowało.. Ale są łowcami.
-Ludzi mnie nie interesują. Chyba że mają dojścia do Crowley'a.
-Dean by miał.. Ale nie znajdziesz go. Nie bedzie chciał z tobą współpracować. Odszedł na "emeryturę". Jest byłym łowcą z tego co wiem.
-A Sam?
-Zniknął. Nie są już razem. W sumie oboje znikneli ale nie mają ze sobą kontaktu.
-Dobrze a teraz powiedz mi gdzie znajde Crowley'a.. Nie musząc szukać Deana.
-Nic nie powiem już.
Zaczęłam go torturując egzorcyzmami.. A dokładnie tekstami które sama stworzyłam i działały na 100%.
Więcej nic nie powiedział więc go zabiłam i posprzątałam po sobie. Wróciłam jakgdyby nic do hotelu i od razu poszłam spać. Byłam wyczerpana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz