Obudził mnie Eryk. Od razu zorientowałam się że coś się stało.
-Mów-powiedziałam.
A tak przy okazji chyba muszę mu przypomnieć co to jest prywatność i aby nie wchodził do mojego pokoju bez pukania.
-Anioły rozmawiały z Em.
Zamarłam. Sprawa z prywatnością poszła w odstawkę.
-I jak?!
-Wybrała dobro.
Kamień spadł mi z serca.. Ale szybko ogarnęłam że coś jeszcze jest na rzeczy.
-Co jest?
-Gabriel wymazał jej z pamięci wszystko z aniołami i demonami. Nie pamięta sprawy z Lucyferem, nawet tego kim ty jesteś.
-To chyba.. Dobrze?
-Tak. Oby nigdy sobie tego nie przypomniała ani nie wmieszała się w to wszystko ponownie bo anioły nie będą już tak wyrozumiałe.
-Mogę się z nią zobaczyć?
-Tak ale.. Jest coś jeszcze.
-Co?
-Niebo nie chce by cokolwiek odwracało twoją uwagę od nauk i wypełnienia swojego przeznaczenia.
-I co? Nie rozumiem...
-Musisz ograniczyć kontakt z rodziną, siostrą. To cie osłabia.
-Eryk wiesz że nie mogę.
-Dasz rade. Będę przy tobie cały czas. Są też zalety tego że będziesz od nich dalej. Nie narazisz ich na zbędne niebezpieczeństwo.
-Mów-powiedziałam.
A tak przy okazji chyba muszę mu przypomnieć co to jest prywatność i aby nie wchodził do mojego pokoju bez pukania.
-Anioły rozmawiały z Em.
Zamarłam. Sprawa z prywatnością poszła w odstawkę.
-I jak?!
-Wybrała dobro.
Kamień spadł mi z serca.. Ale szybko ogarnęłam że coś jeszcze jest na rzeczy.
-Co jest?
-Gabriel wymazał jej z pamięci wszystko z aniołami i demonami. Nie pamięta sprawy z Lucyferem, nawet tego kim ty jesteś.
-To chyba.. Dobrze?
-Tak. Oby nigdy sobie tego nie przypomniała ani nie wmieszała się w to wszystko ponownie bo anioły nie będą już tak wyrozumiałe.
-Mogę się z nią zobaczyć?
-Tak ale.. Jest coś jeszcze.
-Co?
-Niebo nie chce by cokolwiek odwracało twoją uwagę od nauk i wypełnienia swojego przeznaczenia.
-I co? Nie rozumiem...
-Musisz ograniczyć kontakt z rodziną, siostrą. To cie osłabia.
-Eryk wiesz że nie mogę.
-Dasz rade. Będę przy tobie cały czas. Są też zalety tego że będziesz od nich dalej. Nie narazisz ich na zbędne niebezpieczeństwo.
-Jakie niebezpieczeństwo?
-Masz walczyć z demonami.. myślisz że nie będą chciały się zemścić, osłabić Cię lub zaszantażować?
-Nie pomyślałam o tym..
Posmutniałam. Eryk szybko to zauważył.
-Co jest?
-Czemu nie mogę dokonać wyboru? Chciałabym być normalna. Może.. i mi da się wymazać pamięć?
-Nie. Na ciebie to nie działa. A przynajmniej nie podziałało by na dłuższą metę. Tak czy siak byś sobie przypomniała. Niebo by ci nie pozwoliło odejść. Nawet tak nie myśl bo jak się zorientują.. że chcesz odejść, może nie być kolorowo.
-Nic mi nie zrobią.
Spojrzał się na mnie znacząco.
-Fajnie.. sympatycznie. Doskonale!!!!!
***
Wygoniłam Eryka z pokoju i ogarnęłam się. Na szczęście mieszkaliśmy jeszcze w hotelu także mogłam wymknąć się łatwiej, niezauważona.
Wyszłam z hotelu i złapałam taksówkę. Podałam adres swojego rodzinnego domu.
Kiedy kierowca zatrzymał się u celu, zapłaciłam mu i wysiadłam. Od kilku miesięcy nie widziałam sie z rodzicami. Ostatnio mieli trudne chwile ale wrócili do siebie i jest już chyba dobrze. Tylko tyle wiedziałam a powiedział mi o tym Eryk któremu kazałam zobaczyć czy u nich wszystko dobrze.
Weszłam na podwórko i podeszłam pod drzwi. Wcześniej weszłabym bez pukania lecz teraz nie wiedziałam czy jestem mile widzianym gościem.
Zapukałam.
Po chwili czekania otworzył mi tata.
Musiałam oderwać go od telewizora bo był w szlafroku i potargany.
-Cześć.. tato.
Patrzył się na mnie jakby zobaczył ducha ale po chwili przytulił mnie i w jednej chwili kamień spadł mi z serca.
-Gabi wróciłaś..-usłyszałam mamę.
-Przepraszam was.. musiałam jednak.. chciałam sobie wszystko poukładać.
-Spokojnie. Wiemy o wszystkim.
-O wszystkim?
-O wszystkim.
Teraz przytulili mnie oboje i zaprosili do środka.
-Wróciłaś na stałe?
-Nie wiem.
-Eryk się tobą opiekuje?
Byłam zdezorientowana.
-Chwila.. wy wiecie o..
-Tak nasz mały aniołku,
-Ale.. jak to?
-Od początku wiedzieliśmy ale kazano nam tobie o niczym nie mówić. Zresztą i tak nie wiedzieliśmy która z was jest wybranką nieba..
-Widzieliście sie z Em?
-Nie. -powiedziała stanowczo mama.
-Nie odwiedza was?
-Nawet lepiej.. od kiedy wybrała zło..
-Właśnie nie! Wybrała dobro!
-Jak to?
-Odeszła od zła. Ona zresztą nigdy do niego nie należała. Ona jest dobra.
Długo jeszcze rozmawiałam z rodzicami. O wszystkim. Poczułam się nawet jak za starych dobrych czasów gdzie o aniołach i demonach słyszało się tylko w kościele.. a gdzie największym moim zmartwieniem było to że z Erykiem się nie dogadywałam oraz mój wyjazd na studia. Brakowało tylko Em..
Pod koniec kiedy się z nimi pożegnałam i wyszłam z domu westchnęłam a łzy napłynęły mi do oczu.
Będzie mi brakować tego. Rodziny.
Wyszłam na chodnik. Było już ciemno. Cały dzień spędziłam z rodzicami. Szłam w stronę hotelu kiedy po drugiej stronie zobaczyłam Jansen'a. Musiałam z nim porozmawiać o siostrze. Krzyknęłam do niego i wtargnęłam na ulicę..

Krzyk Jansena zmieszał się z piskiem samochodu. Upadłam na ziemie tracąc przytomność a samochód po prostu uciekł z miejsca wypadku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz