wtorek, 31 maja 2016

Od Gabi

Byłam zamknięta w ciemnej celi. Poprawka. Moja dusza była zamknięta w ciemnej celi. Zawsze się zastanawiałam jak to będzie po śmierci. Rozważałam dziesiątki możliwości ale nigdy takiej że moja dusza będzie własnością piekieł. Jednak.. Nie bolało mnie to że umarłam. Nic nie czułam. Nie odczuwałam żadnych emocji.
Umarłam tragicznie. Zasztyletowana. Jednak była to lepsza śmierć od tej jaka by mnie czekała za 10 lat. Jako że sprzedałam dusze.. Za 10 lat odwiedziły by mnie piekielne ogary. Rozszarpałyby mnie. Śmierć jaka mnie spotkała była zatem bardzo łagodna.
Przez myśl czasem przechodziło mi to co się teraz dzieje z moją siostrą, rodzicami i Erykiem.. ale nie przejmowałam się tym. Wspomnienie o nich zaczeła zakrywać gęsta mgła. Stawali się tylko wspomnieniem. Wspomnieniem dziewczyny która umarła. Teraz byłam tylko tragicznie zmarłą duszyczką więzioną w murach piekieł.
Czasem słyszałam rozmowy moich dawnych bliskich osób jednak przeradzały się one w szepty. Zanikały.
Tego dnia, nocy nie wiem.. przyszedł do mnie Crowley. Mój niedoszły cel, mój oprawca, morderca.
-Witaj Gabrielo.
Patrzyłam się na niego dryfując w ciemnym kącie celi.
-Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
Milczałam.
-Będziesz dla mnie pracować.
Zamigotałam.
-Będziesz mordować, zbierać dusze. Staniesz się moim prywatnym mściwym duchem.
Zamigotałam.
-Jak zasłużysz zyskasz możliwości. Wepsniesz się w piekielnej hierarchii.
-Dlaczego miałabym coś dla ciebie robić?-powiedziałam jednak nie ruszałam ustami.
Głos wybył się z telefonu Crowleya.
-Jesteś moją duszą. Zapracuj na utrzymanie albo wieczność spędzisz w tej celi. Po paru latach staniesz sie obląkaną duszą. Zwariujesz. A wtedy juz nie bedzie ratunku. Albo w drugiej możliwości.. Osłabniesz i znikniesz. Przepadniesz.
Milczałam jednak zamigotałam. Byłam słaba. Bardzo słaba.
-Przemyśl to.

****

Mijały dni.. Wspomnienia z mojego życia praktycznie zanikły za mglą. Już nie słyszałam głosów. Dawna ja już zbikła. Byłam tylko zateaconą duszą. Nie poddałam się wbrew pozorom. Po prostu nie miałam wyjścia. Tak już się stało.
Crowley odwiedził mnie pobownie ale tym razem moja decyzja odnośnie jego propozycji się zmieniła. Nie odczuwałam dobrych emocji.. Wszystko było mi obojętnie co dobre. Zło mnie przyciągało.. Stałam się mściwym duchem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz