Siedziałem w kostnicy przy ciele Gabi. Czas wyjawić to co się z nią stało. A przynajmniej to że nie żyje. Zasługuje na godny pogrzeb.
Z tego co się zorientowałem to Emilie powiedziała rodzicom że Gabi została porwana. Teraz nadszedł czas aby została "odnaleziona".
Wysłałem dwóch aniołów do domu bliźniaczek. Mieli się podać za funkcjonariuszy policji i zawiadomić rodzinę o tragedii.
Byłem przy tym obecny. Ale oczywiście byłem niewidzialny.
Rodzice Gabi jak tylko zovaczyli lolicję wiedzieli że nie mają oni dla nich dobrych wieści. Matka przytuliła się do męża a ten ją objął. Łkała bardzo głośno. Emilie akurat wtedy podjechała po dom. Szybko wysiadła widząc radiowóz "policjantów". Wiedziała ona że policja jest fałszywa.. Czuła ich anielskie aury. I także widziała mnie. Zezwoliłem jej na to dopuszczając ją.
Patrzyła się na mnie ze łzami w oczach i pobiegła do rodziców. Bie mogłem dalej tego oglądać. Zniknąłem.
***
Trzy dni później odbył się pogrzeb. Zostali powiadomieni o nim wszyscy znajomi Gabi.
Byłem przy tym jak przygotowano jej ciało. Ubrano ją w białą, śliczną suknie. Na szyji miała naszyjnik z zawieszką w krztałcie piórka. Wyglądała jakby spała. Mimo iż od śmierci mineło już pare dni jej ciało ani o sekundę się nie zniszczyło. Miała marmurowo białą i nieskazitelną cere. Usta były lekko szarawe tak jakby za długo pływała w chłodnej wodzie. Włosy nadal były pełne blasku jednak.. Nie tak bardzo jak kiedy żyła. Złożona w trumnie trzymała w rękach białą różę. Wyglądała bardziej jak porcelanowa lalka.. Niż moja zmarła bratnia dusza. Pogoda w dzień pogrzebu była ponura. Bowiem umarł heden z naszych.
Na cmentarzu zebrało się bardzo dużo ludzi a jeszcze więcej aniołów. Byli oni ubrani w czarne garnitury i mnieli poważne mini. Nie jeden człowiek zgromadzony tam pewnie zastanawiał się kim oni byli. Ja nie stałem ze wszystkimi. Trymałem się na uboczu, na wzgórzu. Czułem że nie jestem godny aby w ten dzień być tam, przy wsystkich.
Ksiądz wygłaszał mowę. Obok mnie pojawił się Archanioł Gabriel.
-Nawet ja odczuwam Eryku tę stratę. Gabriela była moją ulubienicą. Dlatego kazałem tobie być blisko niej.. By cię poznała.
-Zawiodłem Gabrielu. To moja wina.
-Nie Eryku. Nie jest to twoja wina. Takie było jej przeznaczenie. Jednak ono jeszcze się nie spełniło. -powiediał poczym odszedł zostawiając mnie w niewiedzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz