piątek, 27 maja 2016

Od Gabi

Martwiłam się o siostrę ale też wiedziałam ze na razie nie mogę się nią zająć. Bolało mnie to ale Emilie była bezpieczna jak na razie więc mogłam oddać się całkowicie misji którą sobie wyznaczyłam.
Eryk często znikał na całe noce.. jakieś anielskie sprawy miał do załatwienia przynajmniej tak mi mówił. Mi to było na rękę bo sama miałam swoje sprawy.
Dziś miał byś ten dzień. Wiedziałam już co zrobię. Przez ostatnie miesiące się do tego przygotowywałam. Zanim wyszłam z domu napisałam cztery listy. Jeden dla Eryka, drugi dla siostry, trzeci dla rodziców a czwarty dla Jansen'a. Listy miały byś formą ewentualnego wyjaśnienia wszystkiego no i pożegnania. Dlaczego pożegnania? Istniała szansa że już nie wrócę, że polegnę. Miałam oczywiście nadzieję że do tego nie dojdzie.
Naszykowana wyszłam z domu i skierowałam się w stronę lasu. Drogą dotarłam do skrzyżowania. Tam zrobiłam wszystko co musiałam a kiedy pojawił się demon byłam już gotowa.
-Świetnie. Wiedziałem że dziś będzie moja pechowa noc. Ale Łowca?
Demon oczywiście pojawił się w pułapce.
-Czemu nazywacie mnie łowcą?-przewróciłam oczami.
-Łowca anioł to zbowu nie taka nowość ale o tobie już pogłoski na dole chodzą.
-To dobrze. A teraz zaprowadź mnie tam.
-Gdzie?
-Do piekła.
-Nie.
-Zrób to. Wiem że na boku przemycasz za opłatą do piekła. Jak to zrobisz a potem mnie wyciągniesz.. Może dam Ci żyć.
-Jak Crowley dowie się że anielskiego łowce przemyciłem do jego królestwa to i tak będę martwy.
-To już nie moja sprawa. A Crowley po mojej wizycie będzie tylko wspomnieniem.
-Nie dasz mu rady. To śmieszne że nawet myślisz że dasz..
-Jesteś demonem z rozdroży.. Spełniasz życzenia wzamian za dusze. Więc ja chcę się dostać do piekła. Do siedziby Crowleya.. Niezauważona.
-Nie ma mowy.. Nie moge.. To wbrew przepisom..
-Dusza wzamian za życzenie. A za 10 lat przyjdą po mnie piekielne pieski i odbierzesz zapłatę. Dusza córki archanioła Gabriela? Na pewno jest to łakomy kąsek.
Wiedziałam co ryzykuję, byłam wszystkiego jak najbardziej świadoma.
Demon chwile toczył wewnętrzną walkę z myślami aż wreszcie powiedział.
-Dobrze. Teraz musimy zapieczętować umowę.
Podeszłam do biego i pocałowałam go. Pocaunek bowiem był formą pieczęci. Demony są jednak na prawde dziwne..
Miałam zamknięte oczy ale czułam jak świat wiruje..
Kiedy otworzyłam oczy byłam już w piekle..

(C.D.N)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz