Wyszłam z domu pod pretekstem spaceru a tak na prawdę szłam do apteki więc dosyć szybko wróciłam. Gabi była w swoim pokoju. Ja po cichu weszłam do swojego i do łazienki. Zrobiłam test. Wynik był taki jakiego się spodziewałam. Byłam w ciąży. Jak do tego doszło? Drugi miesiąc już spóźnia mi się okres. W dodatku mam poranne mdłości. Przypuszczenia były oczywiste. Kto jest ojcem? Oczywiście Eryk.. Ale już z nim nie byłam. Zdradzał mnie! Nawet ciąża nie sprawi że do niego wrócę! Muszę pozbyć się problemu i to jak najszybciej.
***
Minął tydzień. Pieniądze już miałam naszykowane. O ciąży nikt nie wiedział z moich bliskich. Nikomu nie powiedziałam. Nie musiałam. Dziś właśnie miałam pozbyć się problemu.
-Gdzie idziesz?-zapytała mama.
-Jadę do Chicago zobaczyć mieszkanie-skłamałam
-Weź siostrę
-Mam do załatwienia sporo spraw. Będzie sie nudzić. Pojadę sama.
Wzięłam małą walizkę do której wczoraj wieczorem spakowałam kilka rzeczy.
Pojechałam swoim samochodem.
-Gdzie idziesz?-zapytała mama.
-Jadę do Chicago zobaczyć mieszkanie-skłamałam
-Weź siostrę
-Mam do załatwienia sporo spraw. Będzie sie nudzić. Pojadę sama.
Wzięłam małą walizkę do której wczoraj wieczorem spakowałam kilka rzeczy.
Pojechałam swoim samochodem.
***
W Chicago pojechałam od razu do kliniki. Była to normalna klinika. Jednak robiono tam nielegalne aborcje. Zabieg kosztował 20 000 zł. Nie było mi trudno uzbierać taką kwotę.
Lekarz kazał mi przebrać sie w szpitalną koszulę i za dwie godziny miałam mieć zabieg. Nigdy nie byłam za aborcją a nawet byłam przeciwna. Jednak ludzie sie zmieniają a są sytuacje które wymagają podjęcia trudnej decyzji. Nie jestem wstanie wychowywać teraz dziecka.
Lekarz kazał mi przebrać sie w szpitalną koszulę i za dwie godziny miałam mieć zabieg. Nigdy nie byłam za aborcją a nawet byłam przeciwna. Jednak ludzie sie zmieniają a są sytuacje które wymagają podjęcia trudnej decyzji. Nie jestem wstanie wychowywać teraz dziecka.
***
W czasie zabiegu prosiłam o to by mnie uśpili. Nic nie czułam i nic nie widziałam lecz pomimo to kiedy już wybudziłam się.. czułam się strasznie. Odczuwałam pustkę. Straciłam dziecko.
***
Następnego dnia wypuszczono mnie z kliniki. Usiadłam na ławce przed budynkiem i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wiele dziewczyn usuwało ciąże.. Robiły to z różnych powodów. Ja nie chciałam by moje dziecko urodziło się w tym momencie w moim życiu. Kiedy nie radziłam sobie z samą sobą.
***
Mieszkałam przez 2 dni w hotelu a dopiero potem wróciłam do domu. Jednak to nie byłam już ja.
Unikałam rozmów z rodzicami, siostra była w pracy na całe szczęście.
Wieczorem poszłam do baru a rodzicom skłamałam że śpię u przyjaciółki. Jeszcze przed wyjściem spojrzałam w swoje odbicie w lustrze.
Długie włosy, kiedyś żywe teraz martwe oczy, cienie na twarzy pomimo makijażu. Szczupła aż trochę za bardzo. Czarna koszulka i czarne rurki ledwo co trzymały się na mnie. Uśmiechnęłam się smutno i wyszłam.
Unikałam rozmów z rodzicami, siostra była w pracy na całe szczęście.
Wieczorem poszłam do baru a rodzicom skłamałam że śpię u przyjaciółki. Jeszcze przed wyjściem spojrzałam w swoje odbicie w lustrze.
Długie włosy, kiedyś żywe teraz martwe oczy, cienie na twarzy pomimo makijażu. Szczupła aż trochę za bardzo. Czarna koszulka i czarne rurki ledwo co trzymały się na mnie. Uśmiechnęłam się smutno i wyszłam.
***
W barze dużo wypiłam zagadując kelnera. Po paru godzinach poszłam w stronę łazienek. Tam spotkałam jedną dziewczynę.
-Jesteś mega pijana. -powiedziała.
Milczałam myjąc ręce.
-Chcesz coś na poprawę nastroju? Jestem Meg.
-Gabi. Co masz?
Uśmiechnęła się i weszła do kabiny. Poszłam za nią.
Wysypała biały proszek na umywalkę. Zrobiła kreskę i wciągnęła. Potem zrobiła mi a ja bez wahania zrobiłam to samo co Meg.
Siedziałyśmy razem w łazience przez jakieś 30 min. Nieźle się naćpałyśmy. Czułam się lepiej.
-Chodź na parkiet!-powiedziała Meg i zabrała mnie ze sobą.
Bawiłyśmy się wspaniale!
-Idę po piwa!-powiedziałam głośniej aby usłyszała.
Podeszłam chwiejnym krokiem do baru.
-Dwa piwa!
-Em?
Spojrzałam się na faceta.
-Ktoś ty?-zapytałam z uśmiechem.
-Emilie? Ta dziennikarka?
-Facet nie znam cię..
-Dean.. Nie pamiętasz?
-Spadaj koleś..
Odeszłam z dwoma piwami.. Nie myślałam logicznie.
-Jesteś mega pijana. -powiedziała.
Milczałam myjąc ręce.
-Chcesz coś na poprawę nastroju? Jestem Meg.
-Gabi. Co masz?
Uśmiechnęła się i weszła do kabiny. Poszłam za nią.
Wysypała biały proszek na umywalkę. Zrobiła kreskę i wciągnęła. Potem zrobiła mi a ja bez wahania zrobiłam to samo co Meg.
Siedziałyśmy razem w łazience przez jakieś 30 min. Nieźle się naćpałyśmy. Czułam się lepiej.
-Chodź na parkiet!-powiedziała Meg i zabrała mnie ze sobą.
Bawiłyśmy się wspaniale!
-Idę po piwa!-powiedziałam głośniej aby usłyszała.
Podeszłam chwiejnym krokiem do baru.
-Dwa piwa!
-Em?
Spojrzałam się na faceta.
-Ktoś ty?-zapytałam z uśmiechem.
-Emilie? Ta dziennikarka?
-Facet nie znam cię..
-Dean.. Nie pamiętasz?
-Spadaj koleś..
Odeszłam z dwoma piwami.. Nie myślałam logicznie.
***
Nie pamiętam jak i kiedy wróciłam do domu ale obudziłam sie dopiero popołudniu z mocnym kacem. Nie pamiętałam za wiele z imprezy. Tylko Meg i to że świetnie sie bawiłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz